STRONA ARCHIWALNA   
 opracowanie: Jerzy Kowalczyk    kontakt:  tel.   41 368 57 24   e-mail:   jotka.1863@gmail.com

24 Lipiec 2017, imieniny dziś obchodzi: Kinga, Krystyna, Olga   
     Menu:  
Miejscowości
 K I E L C E
 A - B
 C - F
 G - J
 K
 Kameduły
 Kamieńczyce (K)
 Kaplica
 Kazimierza Wielka
 Kępa - Anielin (W)
 Kidów (S)
 Kiełczyna
 Kierz Niedźwiedzi
 Klimontów
 Klimontów (K)
 Klonow
 Kocina
 Kołomań
 Komorów
 Koniecpol (S)
 Koniemłoty
 Końskie
 Koprzywnica
 Kossów
 Koszyce (K)
 Kościelec (K)
 Kowala (W)
 Kozienice (W)
 Kranów
 Krasocin
 Kraszków (E)
 Kraśnica (E)
 Krępa Kościelna (W)
 Krogulcza (W)
 Kromołów (S)
 Krynki
 Krzęcice
 Krzykawka (K)
 Książ Mały (K)
 Kunice (E)
 Kunów
 Kurozwęki
 Kurzelów
 Kuźnica (W)
 Kwaśniów Górny (K)
 L - M
 N - O
 P - R
 S
 Ś - Ż
 Uroczystości
 Wyszukiwarka
 Literatura
 Indeksy
 Aktualizacja
 O autorze
 
     Ważne daty z powstania:  
28 lipca 1863 r. - Bitwa Chmieleńskiego pod Rudnikami
3 sierpnia 1863 r. - Pod Sobkowem starcie żandarmerii Bogusza
6 sierpnia 1863 r. - Pod Uniejowem rozproszony został oddział Chościakiewicza
8 sierpnia 1864 r. - Stracenie R. Traugutta pod Cytadelą w Warszawie
15 sierpnia 1863 r. - Starcie Tetery-Taniewskiego pod Wąsowem
15 sierpnia 1863 r. - Walki oddziałów Krukowieckiego pod Imbramowicami
20 sierpnia 1863 r. - Eminowicz z Ćwiekiem alarmują załogę Iłży
21 sierpnia 1863 r. - Bitwa Eminowicza pod Kowalą
23 sierpnia 1863 r. - Bitwa Eminowicza pod Wirem
 
  Zapraszam do współpracy
Posiadasz dodatkowe informacje lub zdjęcia
     albo
chcesz otrzymywać informację o uzupełnieniach niniejszej prezentacji ?
 
     Zaproszenie do:  
Muzeum Historii
Kielc
 
     gmina : ŁĄCZNA powiat: SKARŻYSKO-KAMIENNA     

KLONÓW

1. Kapliczka na Bukowej Górze



Kapliczka na Bukowej Górze

   Na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego, w pobliżu kulminacji Bukowej Góry (483 m), przy zielonym szlaku turystycznym, znajduje się drewniana kapliczka.

   Pod daszkiem z gontów, wspartym na czterech słupkach drewnianych, połączonych drewnianym płotkiem, znajduje się ozdobny słup drewniany o przekroju kwadratowym. Na poszczególnych ściankach słupa umieszczono dodatkowe tablice zawierające:

1/  krzyż, nad którym znajduje się napis  PTTK;
2/  znak Polski Walczącej oraz data  1944;
3/  postać Chrystusa oraz data  1990;
4/  dwie kosy osadzone na sztorc oraz data  1863.

   Obok drewnianej kolumny położony jest blok kamienny, na którym umieszczono metalowy odlew napisu:
NA CZEŚĆ I CHWAŁĘ MARYI / KRÓLOWEJ GÓR ŚWIĘTOKRZYSKICH /
W 40-LECIE POLSKIEGO TOWARZYSTWA / TURYSTYCZNO - KRAJOZNAWCZEGO / Z WOLI KLUBU TURYSTÓW GÓRSKICH / "KOSÓWKA" ŁÓDZKIEGO ODDZIAŁU PTTK / KAPLICZKĘ TĘ NA NOWO WZNIESIONO / SUMPTEM MIŁOŚNIKÓW PUSZCZY / JODŁOWEJ / WRZESIEŃ 1990


   Na jednym ze słupków podtrzymującym dach kapliczki, zamocowana jest blaszana tabliczka z napisem:
Ś. P./ NORBERT I. / ZM. ŚMIERCIĄ / BOHATERSKĄ / DN. 24.X.43 / PRZEŻYŁ LAT 19 / POKÓJ JEGO DUSZY

   Powstanie kapliczki wiązane jest jeszcze z okresem wojen napoleońskich. Strudzony żołnierz, powracający z wyprawy moskiewskiej, właśnie tutaj miał zakończyć swój żywot, a mieszkańcy Wzdołu w miejscu jego zgonu urządzili mogiłę i wystawili kapliczkę słupową. Na dębowym słupie był wycięty rok 1813.

   Po pewnym czasie, wskutek starości, kapliczka ta uległa zniszczeniu. W przekazach rodzinnych Boczarskich ze Wzdołu (co utrwalił S. Krawczyński w Opowieściach spod wielkiego kamienia), powstaniec Andrzej Boczarski wraz z Łakomcem w roku 1863 odbudowali figurę (i ponownie wycięli na słupie rok 1813).

   Kapliczkę nazywano Figurką lub Obrazikiem, gdyż, jak głosi legenda - w 1863 roku, ranny powstańczy dowódca, otoczony przez wrogów, przed swą śmiercią miał jeszcze wyjąć święty obrazek i ukryć go na rosnącej obok jodle.

   Tradycje napoleońskie i powstańcze kapliczki na Bukowej Górze były żywe i przetrwały do czasów współczesnych.

   Po klęsce starodrzewu, spowodowanej przez kornika w latach 1928 - 1929 w rejonie Bukowej Góry, pozostała jedna jodła "samotnica" ze świętym obrazkiem. Stanowiła wówczas charakterystyczny element krajobrazu. Jodła niestety, w roku 1943 została ścięta w celach handlowych przez ludzi z Psar.

   Zadaszenie nad Obrazikiem powstało dopiero w roku 1944, wykonali je partyzanci AK, dla których był to stały punkt kontaktowy i miejsce zbiórek oddziału. Taką wersję potwierdza zdjęcie kapliczki, które było zamieszczone w nr 4 Radostowej z roku 1937 - na zdjęciu nie występuje zadaszenie kapliczki.

   Ze stanu ruiny, wynikającej z upływu czasu, kapliczka została ponownie odbudowana w roku 1990 przez Klub Turystów Górskich KOSÓWKA w Łodzi. Na wykonanej nowej drewnianej kolumnie kapliczki wprowadzono nowe elementy - nawiązujące do tradycji narodowych roku 1863 i 1944. Do dawnej nazwy Obrazik nawiązuje reprodukcja świętego obrazka przypięta do drewnianej kolumny kapliczki. Natomiast zupełnie pominięto w nowym wystroju - tradycje dotyczącą okresu napoleońskiego - rok 1813.

    Kapliczka jest nadal pod opieką turystów PTTK z Łodzi. Wykonane zostały betonowe stopy pod drewnianymi kolumnami kapliczki. Na rok 2007 planowane są kolejne prace przy Obraziku.

Obrazik na fotografii Barwickiego zamieszczonej w "Radostowej" nr. 4 z 1937 r. oraz obecnego słup kapliczki, nawiązujący do poprzedniego rozwiązania.


   Dojście: kapliczka położona w pobliżu kulminacji Bukowej Góry (483 m), bezpośrednio przy zielonym szlaku turystycznym, prowadzącym z Bodzentyna do Łącznej.

   Najkrótsze dojście: od drogi krajowej nr 7, od Gozdu przejazd szosą prowadzącą do Psar (i dalej do Bodzentyna). Jeszcze przed Psarami drogę przecina żółty szlak turystyczny. Przejście 500 m. żółtym szlakiem na grzbiet Bukowej Góry, gdzie dochodzimy do szlaku zielonego, już w pobliżu skałek - stanowiących rezerwat przyrody. Dalej szlakiem zielonym w kierunku Bodzentyna (na wsch.) - ok. 600 m.
   Jeszcze krócej można dojść bez szlaku: od miejsca przecięcia ze szlakiem żółtym - zjeżdżamy szosą ok. 700 m w kier. Psar. Kilkadziesiąt metrów przed parkingiem (po prawej stronie szosy) - w lewo, w kier. wsch. leśną drogą po ok. 500 m. wychodzimy obok kapliczki, na grzbietową drogę, którą prowadzi zielony szlak.


góra strony



   W twórczości poetyckiej Jana Gajzlera często występuje odwoływanie się do regionu świętokrzyskiego, do tradycji walk narodowych. Nawiązuje również poeta do tradycji "Obrazika".

Jan Gajzler
Z Żeromskiego - Syntezy

"Wołały się echa po leśnych górach ..."

W głuchej puszczy czyhałeś, Rymwidzie, -
echa leśne ci niosły wieść tajną,
którym szlakiem śmiertelny wróg idzie -
na Bodzentyn, Suchedniów, czy Krajno ...

     W czarnym lesie się zwarłeś z moskalem,
     twarz sołdackim bagnetem rozdarta ...
     nad krwi młodej bezcennym koralem
     święte jedle stanęły jak warta ...

Srogi bór się sprzymierzył z Powstaniem,
w płaszcz zielony ukrywał straceńce,
koił ciszą, westchnieniem, szeptaniem,
kładł na głowy poszumów swych wieńce ...

     I spełniło się w lasach Łysicy - - -
     - wzgardę uśmiech nieziemski pokonał ...
     z podobizną synaczka w prawicy -
     Rymwid pierś dał pod salwę - i skonał ...

     .........................................

... Wciąż cię szukam w Łysogór dziedzictwie
jodło, z czarnym na pniu obrazikiem,
by spod kory w samotnej godzinie
świętą kulę wydłubać kozikiem -

     Czarną kulę powstańczą Rymwida,
     krągłą grudkę ołowiu w żywicy ...
     ... echo leśne nie powie, nie wyda,
     kul zbłąkanych, kul tamtych - w jedlicy ...

(Radostowa, nr 5, Maj 1937 r.)




Uzupełnienie z sierpnia 2010 r.



   W monumentalnym opracowaniu Stanisława Zielińskiego "Bitwy i potyczki 1863 - 1864" znalazł się zapis (SANDOMIERSKIE s.157):
9.4.64 Klinowo, S, ob. opoczyński ... (Opoczyński las).
   W opoczyńskim lesie, pod wsią Klinowem, (?) spotkał się Zagjażki z oddziałkiem 60 ludzi Waltera. Moskale wzięli do niewoli rzekomo 42, a "wielu" zabili.

   Sugeruje Zieliński, że potyczka Waltera była w pobliżu Opoczna, ale sam stwierdził (s. 514) - ... na mapie w okolicy Opoczna nie znalazłem Klinowa.

   Pełne i jednoznaczne ustalenie, że ostatnia potyczka oddziału Waltera w powstaniu styczniowym miała miejsce na terenie powiatu opoczyńskiego - tylko że nie pod nieznaną wsią Klinowem (?) ale pod Klonowem (znajdującym się ówcześnie w gminie Bodzentyn) podał historyk Jan Kulpiński. W oparciu o zachowane materiały źródłowe oraz wspomnienia uczestników tej bitwy sporządził pierwsze (i jedyne) opracowanie potyczki pod Klonowem. Mam nadzieję, że udostępniony opis pozwoli na prostowanie dotychczasowych błędnych informacji wynikających z zapisu S. Zielińskiego.



Wioski Barcza i Klonów położone na stokach Pasma Klonowskiego.



===================================================

Jan Kulpiński

Potyczka pod Klonowem (09.04.1864 r.)


   Po walkach odwrotowych spod Opatowa (22.02.1864) w kompleksy leśne położone wokół Łysicy (Pasmo Łysogórskie) i Klonowej (Pasmo Klonowskie) przybył batalion kapitana Józefa Waltera. Po latach kpt / mjr Walter w swojej relacji ogólnie określił jego dyslokację jako "lasy koło klasztoru Św. Katarzyny." Jego zdaniem oddział dłuższy czas stacjonował w tej okolicy przygarniając rozbitków z pozostałych batalionów.

   Tymczasem lotne kolumny wojsk rosyjskich ustawicznie operowały w terenie, przeczesywały kompleksy leśne Gór Świętokrzyskich i okoliczne miejscowości, aby ostatecznie zlikwidować rozproszone siły dywizji krakowskiej II Korpusu gen. Józefa Hauke - Bosaka.

   W oddziale Waltera służyło dowodnie 23 mieszkańców pochodzących z pobliskiego Bodzentyna. Jeśli doliczymy jeszcze 4 mieszkańców Psar, to otrzymamy liczbę 27 żołnierzy, którzy doskonale znali teren. Dzięki temu oddział miał wsparcie okolicznej ludności i mógł się czuć w miarę bezpiecznie w tych stronach.

   Także warunki terenowe sprzyjały powstańcom. Góra Klonowa (482 i 465 m npm) zwana dzisiaj Górą Bukową stanowi dwuwierzchołkowe wzniesienie Pasma Klonowskiego. Na jego nasłonecznionych południowo - zachodnich stokach, na śródleśnej polanie były zabudowania i pola wsi Klonów. Wzdłuż wschodniej części Góry wieś Psary. Urwiste stoki północne porośnięte lasem stanowiły naturalną osłonę przed niespodziewanym najściem przeciwnika. Stąd można było prowadzić obserwację terenu od Wzdołu Rządowego po Bodzentyn. Obserwację podejścia od strony południowej zabezpieczała wieża kościelna klasztoru Św. Katarzyny, którą wykorzystywano w tym właśnie celu.

   Mimo to kolumnie wojsk carskich ppłk Zagriażskiego i mjra Jermolińskiego udało się podejść obozujących w tych stronach powstańców. Brak nam konkretnych danych o stanie sił rosyjskich. Ppłk Zagriażski dowodził noworosyjskim pułkiem dragonów (noworosyjskim otrjadom), więc jako dowódca ruchomej kolumny mógł dysponować co najmniej szwadronem jazdy, który trafił na ślad obozowania powstańców. Ponieważ konnica rosyjska nie mogła swobodnie operować w terenie zalesionym i skutecznie walczyć z powstańczą piechotą ppłk Zagriażski wezwał do współdziałania w akcji antypartyzanckiej mjr. Jana Jermolińskiego, który jako naczelnik wojenny odcinka (rewiru) w pobliskim miasteczku Słupia Nowa dysponował 2 rotami 25 smoleńskiego pułku piechoty.

    Wywiązała się walka, w której strona polska ponosząc straty w rannych i ujętych do niewoli częściowo poszła w rozsypkę, a część pododdziałów wycofała się w lasy Pasma Łysogórskiego i przeszła dalej w lasy cisowskie. Start rosyjskich nie znamy - zresztą tradycyjne - tracili jednego kozaka, ale nie zapominajmy, że batalion Waltera był doświadczoną, zaprawioną w boju i doskonale uzbrojoną jednostką II Korpusu. Ustąpił z placu boju przed przeważającymi siłami przeciwnika, którymi dowodził zaprawiony w walkach z powstańcami rosyjski kawalerzysta.

   Informację o potyczce, w dodatku ze zniekształconą nazwą miejscowości, podał warszawski, urzędowy "Dziennik Powszechny" nr 98 z 1864. Cytujemy dosłownie:
W powiecie opoczyńskim pod wsią Klinowem podpułkownik Zagrjażski wykrył pieszą bandę około 60 ludzi pod dowództwem niejakiego Waltera. Stało się to w d. 28 marca (9 kwietnia). Zagrjażski wielu ich zabił, a 42 wziął do niewoli, tak, że mało zdołało uratować się w gęstwiny leśne Znalazł on tutaj zakopane w ziemi 50 sztuk broni i kilka tysięcy ładunków..

   Zniekształcona nazwa wioski "Klinów" - w ówczesnej prasie zdarzało się to wręcz nagminnie - zamiast Klonów spowodowała, że S. Zieliński w swoim opracowaniu o potyczkach 1863 / 64 ujął to wydarzenie pod hasłem "Klinowo" i w objaśnieniu zaznaczył, iż "... na mapie w okolicy Opoczna nie znalazłem Klinowa". Od 1913 roku powielano jego opinię, lub też ogólnie wzmiankowano o potyczce Waltera w lasach opoczyńskich. Tymczasem ówczesne, rękopiśmienne dokumenty władz rosyjskich, podają poprawną nazwę Klionow lub Klienow. I tak powstaniec z oddziału mjr. Waltera, Kazimierz Marszałek (26 lat) zeznał w Bodzentynie, że był około 3 tygodni u Waltera i po bitwie pod Klonowem (poslie bitwy pod Kljonowam) zachorował i sam przybył do miejscowego lazaretu. Po latach adiutant Waltera por. Andrzej Bruzda - Jakóbkiewicz (1845 - 1924) zapisał w swojej relacji "w m-cu kwietniu stoczyliśmy ostatnią potyczkę z Moskalami pod Klonową w bliskości klasztoru Św. Katarzyny." Udział w potyczce oddziału mjra Jermolińskiego, oraz wymowa jeszcze kilku innych znanych nam źródeł, wskazują jednoznacznie, że chodzi o miejscowość Klonów, administracyjnie podporządkowaną gminie Bodzentyn, w powiecie opoczyńskim.

   W źródłach znajdujemy dwie daty potyczki pod Klonowem. Wedle niektórych miała ona mieć miejsce w dniu 28 marca ( "Dziennik Powszechny" i taką przyjął Zieliński) lub 29 marca 1863 (urzędowe akta rosyjskie, adnotacje zesłańców ujętych w potyczce pod Klonowem). Nie znaleźliśmy lokalnych źródeł, które jednoznacznie określiłyby datę, ale 31.03 (12.04).1864, a więc tuż po potyczce, stosownie do ustnego rozkazu wójt gminy Bodzentyn przedłożył ppłk. Jabłońskiemu "listę tych osób, które dobrowolnie przybyły z band powstańczych do dnia 28.III / 9.IV.1864 r." Dopatrujemy się w tym terminie związku ze zmaganiami pod pobliskim Klonowem i optujemy na rzecz daty 28 marca, czyli 9 kwietnia (wg kalendarza nowego stylu) 1864 roku. Prawdopodobnie podobną listę polecono sporządzić burmistrzowi Bodzentyna, ale niestety, nie natrafiliśmy na takową w zespołach archiwalnych.

   30.03(11.04).1864 r. w Bodzentynie ppłk Jabłoński (oficer 25 smoleńskiego pułku piechoty) sporządził meldunek o czterech politycznych aresztantach, z których trzech ujawniło swoją obecność w oddziale Waltera. Przyjęli prostą i zręczną linię obrony - wcieleni przymusem do wojska powstańczego, zbiegli z oddziału i dobrowolnie oddali się w ręce strony przeciwnej. W uwadze o Gajewiczu z pow. miechowskiego odnotowano: "za Kielcami spotkany przez konnych buntowników z bandy Bosaka został zabrany i oddany do bandy Waltera, był tam za feldfebla; w czasie pobytu bandy na Górze Łysicy uciekł i zjawił się w m. Bodzentynie z bronią."

   Natomiast Jakub Grzesiecki (Grzesicki) ze wsi Osiek, pow. staszowski: "został wzięty siłą do bandy Waltera i w czasie jej pobytu w lesie, na Górze Łysicy uciekł z bronią i ujawnił w Bodzentynie wobec rosyjskiego wojska.

   Trzeci z kolei Józef Kisiel ( wieś Poręby; pow.kielecki) wyjaśnił, ze "był na siłę wzięty do bandy Waltera uciekł stąd i skrył we wsi Psarach, gdzie został aresztowany."

   Sądzimy, że podoficerowi i szeregowemu nie udało się dotrzeć do oficjalnie istniejącego od 29.10.1863 w Bodzentynie lazaretu powstańczego. Pracował w nim felczer Kacper Abramecki (24 lata), szlachcic z gub. lubelskiej, który z własnej woli poświęcił się opiece nad rannymi i chorymi powstańcami. W sentencji wyroku skazującego Abrameckiego na Syberię odnotowano "przyjmował na przechowanie broń od umieszczanych w jego szpitalu chorych buntowników i wydawał ją insurgentom." Logiczne, że zgłaszali się do niego powstańcy z rozbitych oddziałów, bo dowódcy polscy, nie mówiąc już o rosyjskich nie pozostawiali w lazarecie rannych, lub chorych powstańców z bronią. Prawdopodobnie wspomniany już K. Marszałek i kolejny żołnierz z partii Waltera - Bolesław Michniewski (po dwóch miesiącach pobytu u Waltera miał zachorować i przybyć do tutejszego lazaretu) przekazali swoją broń felczerowi.

   We wsi Klonów żołnierze rosyjscy aresztowali Jacka Pajdo, doświadczonego partyzanta i kawalerzystę, który twierdził, że służył u strażnika leśnego w tejże miejscowości.

   Należy pamiętać, że określenie "potyczka pod Klonowem" nie oznacza, że zmagania zaczęły się i zakończyły pod tą miejscowością. Rozegrały się one na obszarze kompleksu leśnego obejmującego Pasmo Klonowskie (Klonów) i Łysogórskie (Św. Katarzyna). Przypuszczamy, że kolumny wojsk rosyjskich ruszyły od strony Bodzentyna prowadząc rozpoznanie częścią swoich sił po drodze na Psary - Klonów , a kolejna przemieszczała się od Bodzentyna na Wzorki - Św. Katarzyna. Odwrót strony polskiej poszedł w kierunku południowym na Św. Katarzynę - lasy wokół Łysicy (612 m npm). Takie posunięcie utrudniło stronie rosyjskiej wykorzystanie walorów jazdy. Gdyby wojska rosyjskie wyparły powstańców na otwarte tereny gminy Bodzentyn, to ślad zmagań pozostałby w dokumentach gminy i parafii (akta poległych). Nie znaleźliśmy wzmianki o poległych.

   Nie udało się nam też w pełni zweryfikować liczby 42 ujętych do niewoli. Owszem kwerenda pozwoliła uszczegółowić liczbę jeńców, szczególnie tych osądzonych i zesłanych do rot aresztanckich, ale niektórym (np. Pajdo) udało się uniknąć przykrych następstw. Znamy nazwiska sześciu powstańców z terenu Galicji, którzy wpadli w ręce wroga pod Klonowem: Kitt Ludwik, ppor. Mroczkowski Stanisław (1845-1931), Stachowski Jan (1846-1914), Święcicki Kazimierz, Tomczyk Jan i Westfalewicz Józef i jednego z Królestwa - Wawrzyniec Jaworski (30 lat) z Małogoszczy (w miesiącu marcu tegoż roku w bitwie w klonowskich lasach - z akt rosyjskich). Do tej liczby należałoby dopisać Leopolda Kochanowskiego (Warszawa) i Józefa Adamskiego (Załazy) ujętych z bronią w ręku przy klasztorze Św. Katarzyny. Wedle tradycji w murach klasztoru udało się natomiast ukryć Pawłowi Kozłowi z Psar.

   Niewiadoma jest nam pełna liczba rannych. Wymieniony wyżej ppor. Mroczkowski, został ranny w boju i ujęty do niewoli. Był żołnierzem D.Czachowskiego, walczył pod Rybnicą i Jurkowicami, skąd z kompanią kpt. Stanisława Sementkowskiego przebił się do lasów iłżeckich. Po reorganizacji sił dokonanej przez gen. Bosaka znalazł się w kompanii kpt. Ziembowicza. Po walkach odwrotowych spod Opatowa i rozbiciu macierzystej kompanii trafił do oddziału Waltera. Natomiast Marszałek i Michniewski, którzy po bitwie pod Klonowem rzekomo rozchorowali się i udali na leczenie do lazaretu powstańczego w Bodzentynie, zapewne należeli do tych rannych, którym udało się wycofać z pola walki.

   Jakimi siłami dysponował w tym czasie Walter i jaką miał koncepcję walki na wypadek ataku przeciwnika? Przystępując do boju o Opatów 3 batalion pułku miechowskiego liczył około 180 żołnierzy. W bitwie opatowskiej straty w zabitych i rannych miały wynieść 94 żołnierzy. Poległo 5 oficerów, w tej liczbie adiutant dowódcy ppor. Krynicki Karol, natomiast 6 zostało rannych. Podał je w swojej relacji sam Walter, ale prawdopodobnie obejmują one także straty poniesione w czasie przebijania się poprzez tyraliery wojsk gen. Czengery w kierunku na Św. Krzyż i ukrycia się w opisanym już wyżej kompleksie leśnym.

   Do stacjonującego oddziału napływały grupki żołnierzy z rozbitych pozostałych batalionów i w ten sposób jego stan osobowy mógł osiągnąć nieco ponad 200 ludzi (zob.niżej). Na swojego adiutanta Walter powołał ppor. Andrzeja Bruzdę - Jakóbkiewicza (1845 - 1927). Prawdopodobnie utrzymano dotychczasową numerację czterech kompanii od nr 9 do 12. Dowódcą kompanii nr 9 pozostał kpt Stanisław Nowicki (1845 -1866), którego brat Władysław (25 lat) był kurierem powstańczym i znajdował się przy oddziale. Kompanią nr 11 dowodził w dalszym ciągu prawdopodobnie kpt. Chrzanowski. Znani nam skądinąd inni oficerowie: Konstanty Makowski, Stanisław Mroczkowski (1845-1931) i Władysław Wroński byli dowódcami plutonów, najprawdopodobniej w 9 kompanii.

   Jest wielce prawdopodobne, iż w razie ataku wojska rosyjskiego postanowiono rozproszyć siły batalionu i każdy z dowódców miał wycofać się ze swoją kompanią w ustalony rejon zbiórki. Zadanie powstrzymania impetu nacierającego przeciwnika miała przejąć na siebie kompania będąca jako pierwsza w styczności z nieprzyjacielem. Prawdopodobnie taką taktykę zastosowano pod Klonowem. Bywa tak, że poświęca się jakąś część sił, by ratować pozostałe. I istotnie, w kilka dni później oddział Waltera zebrał się ponownie i jak ocenił porucznik smoleńskiego pułku piechoty Sosiedow (stacjonował w Daleszycach) - liczył około 200 pieszych i 14 konnych (raport z 03 / 15.04.1864). Obozował w lesie w pobliżu góry Łysicy, a nocą z 1(13) na 2(14).04.64 r. przeszedł w okolice Kakonina i Szklanej Huty, niezwykle życzliwie przyjęty przez mieszkańców, którzy sami zatroszczyli się o jego bezpieczeństwo. Warto przypomnieć, że z Kakonina pochodził Iwan Błażej, żołnierz Waltera, który odniósł śmiertelną ranę w potyczce pod Chocimowem (21.01.1864). W tej batalii wyróżnił się odwagą wspomniany wyżej młody kapitan Stanisław Nowicki.

   Por. Sosiedow meldując z Daleszyc o zlokalizowaniu oddziału prosił gen. Czengery o dalsze dyspozycje. Nie podejmował akcji przeciwko powstańcom, obawiając się, że rozproszą siły i wycofają się w inny kompleks leśny. To także przemawia na korzyść poprawności naszej tezy o zastosowanej taktyce walki przez stronę polską pod Klonowem.

   Zacytujmy ponownie słowa adiutanta Waltera: "Manewrując po okolicy świętokrzyskiej już w m-cu kwietniu stoczyliśmy ostatnią potyczkę z Moskalami pod Klonową w bliskości klasztoru Św. Katarzyny. Po tej potyczce powstańcy poczęli się rozchodzić. Dowódca Walter opuścił Oddział wyjeżdżając do Galicji. Ja z czterema kolegami oficerami rozpuściliśmy pozostałych dwudziestu kilku powstańców i sami udaliśmy się również w stronę Galicji ....

   Potyczka pod Klonowem zamyka szlak bojowy oddziału kpt. Waltera. Powstańców ujętych do niewoli w potyczce osądzono i zesłano (udało się nam ustalić tylko 9 nazwisk). Jeden, Paweł Tworalski (23 lata) został aresztowany 12(24).04.1864 w drodze do domu (pochodził z powiatu wieluńskiego). Podobny los spotkał próbujących przedostać się do Galicji oficerów (Bruzda - Jakóbkiewicz, bracia Nowiccy, Makowski i Wroński). Część powstańców schroniła się po okolicznych wioskach, a gdy aresztowano ich bez broni, uparcie twierdzili, że uciekli z oddziału i ukrywali się przed powstańcami. Po pobycie w areszcie, spisaniu zeznań i złożeniu przysięgi lojalności byli zwalniani do domów (otrzymywali określone poświadczenia). Trudno określić ilu skorzystało z nadarzającej się sposobności, że oddział rozproszył się w lasach i powróciło skrycie do swoich miejscowości, aby po pewnym czasie zgłosić dobrowolny powrót (np. do Bodzentyna powróciło 27 byłych podkomendnych kpt. Waltera).


Niniejszy tekst na prośbę autora witryny
na bazie różnorodnych źródeł archiwalnych
opracował Jan Kulpiński, historyk z Krakowa.
Wprowadzono 16 sierpnia 2010 r.



===================================================



List Andrzeja Jakóbkiewicza z dnia 31.12.1919 r.
do Augustyna Kręckiego





   W zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie zachował się list adiutanta kpt. Waltera - Andrzeja Bruzdy-Jakóbkiewicza do Augustyna Kręckiego, napisany 31 grudnia 1919 r. w którym wspomina o bitwie pod Klonowem. W prezentowanym fragmencie odczytać możemy:
... gdyż w początkach 1864 r. - powstanie było już zgnębione prawie w całej Kongresówce i Litwie - a u nas Świętokrzyskich lasach i okolicy jeszcze się trzymało - przecież bitwa w Opatowie w której z Fryczem uczestniczyliśmy była dopiero w końcu lutego czy początkach marca - a po niej jeszcze uczestniczyłem w starciu z Moskalami pod Klonową w lasach Śtej Katarzyny w miesiącu kwietniu wzięty zaś byłem z kilku Kolegami 1o Maja w samą ruską Wielkanoc ...

- list ten stanowi kolejne potwierdzenie faktu, że końcowa potyczka oddziału Waltera miała miejsce pod Klonowem k/ Świętej Katarzyny.








ostatnia aktualizacja: 28-12-2014 , 11:35

 

 



od 11 stycznia 2005 odwiedziło nas: 3232708 osób.

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 800x600 w przeglądarce Internet Explorer