STRONA ARCHIWALNA   
 opracowanie: Jerzy Kowalczyk    kontakt:  tel.   41 368 57 24   e-mail:   jotka.1863@gmail.com

30 Kwiecień 2017, imieniny dziś obchodzi: Marian, Katarzyna, Jakub  
     Menu:  
Miejscowości
 K I E L C E
 A - B
 Aleksandrów
 Anielin Kępa (W)
 Antolka (K)
 Antoniów (E)
 Bardo
 Bartodzieje (W)
 Bebelno
 Belno
 Beszowa
 Będzin (S)
 Białaczów (E)
 Białobrzegi (W)
 Biechów
 Bieliny
 Bizoręda
 Bliżyn
 Błogie (E)
 Bobrza
 Bodzechów
 Bodzentyn
 Bogoria
 Bogucice
 Bolesław (K)
 Boria
 Borkowice (W)
 Brudzewice (E)
 Brynica
 Brzeźno
 Brzóza (W)
 Brzustowiec (E)
 Brzuśnia (E)
 Buczek (E)
 Bukowno (K)
 Bukówno (W)
 Busko-Zdrój
 C - F
 G - J
 K
 L - M
 N - O
 P - R
 S
 Ś - Ż
 Uroczystości
 Wyszukiwarka
 Literatura
 Indeksy
 Aktualizacja
 O autorze
 
     Ważne daty z powstania:  
4 maja 1863 r. - Bitwa Miniewskiego pod Podlesiem
4 maja 1863 r. - Malczewski walczy pod Igołomią i Pobiednikiem
4 maja 1863 r. - Bitwa Czachowskiego pod Jeziorkami
5 maja 1863 r. - W bitwie pod Krzykawką zginął F. Nullo
6 maja 1863 r. - Potyczka Bończy pod Wodzisławiem
7 maja 1863 r. - Potyczka Romockiego pod Szycami
14 maja 1863 r. - Walki Kononowicza pod Rozniszewem
25 maja 1863 r. - Bitwa Oksińskiego pod Koniecpolem
26 maja 1863 r. - Walki oddziału Czachowskiego pod Smardzewem
27 maja 1863 r. - Oddział por. Wiśniewskiego wypłoszył Moskali z Szydłowca
 
  Zapraszam do współpracy
Posiadasz dodatkowe informacje lub zdjęcia
     albo
chcesz otrzymywać informację o uzupełnieniach niniejszej prezentacji ?
 
     Zaproszenie do:  
Muzeum Historii
Kielc
 
     gmina : BLIŻYN powiat: SKARŻYSKO-KAMIENNA     

BLIŻYN


rozszerzono i uzupełniono
w miesiącu styczniu 2011 r.
Uzupełniono w lutym 2013 r.


Okres powstania styczniowego w Bliżynie



Bliżyn w okresie przedpowstaniowym

   W okresie powstania styczniowego dzisiejszy Bliżyn zapisywany był w dokumentach jako miejscowość i gmina o nazwie "Blizin". Stanowił ważny i rozwijający się ośrodek należący do Wschodniego Okręgu Przemysłowego, w którym jako jedyny był własnością prywatną, należał do rodziny Podkańskich a następnie Wielogłowskich. Był tutaj wielki piec, z którego surówka kierowana była do dalszej przeróbki na stal w pięciu fryszerkach zlokalizowanych w Bliżynie, Wojtyniowie, Wołowie, Gostkowie i Grabowcu. Była kuźnica oraz 16 warsztatów ręcznych. Wokół licznie położone były kopalnie rud żelaza, których w samym Bliżynie było pięć, były też kopalnie glinki ogniotrwałej oraz smolarnie wytwarzające dla tych fabryk niezbędny węgiel drzewny. Obok miejscowych włościan i komorników, w Bliżynie znaleźli się wykwalifikowani hutnicy, górnicy i rzemieślnicy, którzy przybyli z innych ośrodków przemysłowych ziem polskich oraz z Prus i Francji. W takim środowisku łatwiej docierały informacje o patriotycznych manifestacjach, które od 1860 r. odbywały się w Warszawie, a następnie w Radomiu, Kielcach oraz innych miejscowościach.

   Tak, jak w sąsiadującym Suchedniowie, gdzie w oparciu o pracowników tamtejszych zakładów przemysłowych powstawała patriotyczna konspiracja spiskowa pod kierownictwem braci Dawidowiczów, to podobnie działo się i w Bliżynie. Głównym organizatorem był tutaj Wincenty Styrecki (lub podawany jako Sterecki), wspomagał go Włodzimierz Krajewski, współpracownik z fabryki. A wyraźne przyzwolenie dawał Aleksander Wielogłowski, właściciel Bliżyna, uczestnik walk powstania listopadowego. Również ks. Jeremiasz Aleksandrowicz, wikary filialnego kościółka św. Zofii w Bliżynie, parafii Odrowąż, wspomagał rozwój miejscowej organizacji narodowej.

   Dla mieszkańców Bliżyna znana była postać Aleksandra Ludwika Rylla, zamachowca z okresu wydarzeń przed wybuchem powstania narodowego 1863 roku. Urodził się on dnia 16.X.1842 r. w Bliżynie, ojcem był miejscowy giser, Filip Ryll, matką - Barbara z Milewskich. W roku 1859 opuścił Bliżyn, udając się do Warszawy na naukę litografii. Tam włączył się w działalność patriotyczną. Na polecenie organizacji narodowej podjął się dokonania zamachu na życie margrabiego Aleksandra Wielopolskiego w dniu 7 sierpnia 1862 r. w Warszawie. Po nieudanej próbie został aresztowany i postawiony przed sądem. Dnia 26 sierpnia 1862 r. został powieszony na stokach Cytadeli w Warszawie w obecności wielotysięcznych tłumów. Był to pierwszy publiczny proces w cesarstwie rosyjskim, o którym szeroko pisała prasa. Informacje o tym wydarzeniu wstrząsnęły mieszkańcami Bliżyna, gdzie dla wielu ludzi, Aleksander Ryll był osobą znaną i bliską.

   Pod kierunkiem Wincentego Styreckiego, zawiadowcy fabryk w Bliżynie, organizacja narodowa prowadziła przygotowania do zbrojnego wystąpienia: przekuwano kosy na sztorc, w warsztatach wytwarzano groty, piki, bagnety, szable. Podjęto próby odlewania luf karabinów. Uczestnik walk a późniejszy historyk powstania Walery Przyborowski, opisywał później:
Wielkie fabryki żelazne w Bliżynie i kopalnie w Suchedniowie dostarczyły cały kontyngent ludzi prostych, ale przejętych tym szczerym patriotyzmem, pozbawionym wszelkich względów ubocznych, a widzącym tylko jedno: że w polskiej ziemi jest najeźdźca, że najeźdźcę tego wygnać należy ...

Rok 1863

   W przeddzień wybuchu powstania narodowego 1863 roku Rząd Narodowy w płomiennej proklamacji ogłosił:
... w pierwszym momencie, w którym święty bój zawiedzionym zostanie, komitet centralny oznajmia, że wszystkie dzieci Polski, bez różnicy wyznań, pochodzenia i stanu, uważają się za wolnych i równych sobie obywateli kraju. Ziemia, którą do tej pory uprawia lud na prawach czynszowych lub pańszczyźnianych, od tej chwili staje się jego własnością - wieczystym dziedzictwem. Właściciele, którzy przez to poniosą straty, będą wynagrodzeni z ogólnych funduszów państwa. Wszyscy najemnicy i czeladź wiejska, którzy wstąpią w szeregi obrońców ojczyzny, w razie zaszczytnej śmierci na polu walki, rodzina ich, otrzymają darowiznę z dóbr narodowych oswobodzonej od wroga ziemi. Do broni zatem mieszkańcy Polski, Litwy i Rusi, do broni! ...

   Spiskowcy z Bliżyna zostali zapoznani z odezwą Rządu Narodowego przez Wincentego Styreckiego. W kościółku św. Zofii zostali zaprzysiężeni, a ks. Jeremiasz Aleksandrowicz udzielił im błogosławieństwa na pole walki. Pod kierownictwem Włodzimierza Krajewskiego dołączyli do spiskowców z Suchedniowa, prowadzonych przez Bernarda Klimaszewskiego, dyrektora fabryki żelaznej w Suchedniowie. Wspólnie, w grupie ok. 300 zaprzysiężonych, wyruszyli do nocnego ataku 22 / 23 stycznia 1863 r. na dwie kompanie mohylewskiego pułku piechoty wojsk rosyjskich stacjonujące w Szydłowcu.

Po zaprzysiężeniu w kościółku św. Zofii spiskowcy z Bliżyna wyruszyli
do nocnego ataku na garnizon wojsk rosyjskich w Szydłowcu

   Na przełomie stycznia i lutego 1863 r. na terenie Suchedniowa, Rejowa i Bzina toczą się walki zbrojne, mordowana jest ludność cywilna, płoną zabudowania Suchedniowa. Nie jest wiadomym, aby te działania objęły bezpośrednio obszar gminy Bliżyn. Natomiast z całą pewnością informacje o tych zdarzeniach na bieżąco docierały do mieszkańców pobliskiego Bliżyna. W rejonie tym przechodziły, obozowały i walczyły powstańcze oddziały pod komendą Czachowskiego, Zawadzkiego, Dolnickiego, Bezkiszkina oraz Rudowskiego, którego działania były najbardziej zauważalne. W opracowaniach dotyczących przebiegu powstania styczniowego najczęściej wymienia się miejsca bitew i potyczek (jak S. Zieliński - Bitwy i potyczki ...; Urzędowy wykaz potyczek wojsk carskich). Natomiast nie mniej ważne dla powstańców były te miejsca, gdzie mogli chwilowo odpocząć, szkolić się, podleczyć czy też zaopatrzyć się w prowiant, leki, broń i amunicję, paszę dla koni oraz uzupełnić stan kadrowy. I taką ostoją dla powstańców, zwłaszcza z powiatu Opoczyńskiego, był zalesiony rejon Bliżyna posiadający nie tylko leśne ostępy i kryjówki, rzemieślnicze warsztaty i zakłady przemysłowe ale sprawnie działającą organizację narodową pod kierownictwem Wincentego Styreckiego, przychylne nastawienie dworu Aleksandra Wielogłowskiego, księdza i ludności miejscowej.

   Można odnotować szereg zbrojnych starć powstańców w bliskim sąsiedztwie Bliżyna. Urzędowy wykaz potyczek wojsk carskich podaje że 24 kwietnia (tzn. 12.IV. wg. kalendarza rosyjskiego) była potyczka płk. Suchonina z oddziałem Zawadzkiego w Suchedniowskich lasach. Brak jest jednak dokładniejszej lokalizacji i przebiegu tego starcia. Rosjanie nie podali nawet najczęstszej informacji - o rozbiciu bandy, można zatem wnioskować, że spotkanie było pomyślne dla powstańców.

   Następne zbrojne starcie w rejonie Blizyna jest w czerwcu. W źródłach rosyjskich znajdujemy informację, że w 15 / 27czerwca 1863 r. była potyczka w Bliżynie. Urzędowy wykaz potyczek ...zawiera krótką wzmiankę:
15.VI.1863 r. napad szajki bandytów na partyzancki oddział Porucznika Rebiedajewa w m. Blizinie i rozbicie tej bandy przez oddział Majora Knorringa w okolicy Blizina.

   Nieco więcej informacji zawiera publikacja wydana w 1901 r. Historia 26 Mohylewskiego Pułku Piechoty (co odnalazł historyk Jan Kulpiński). W zamieszczonym tam Wykazie walk w okresie 1863 - 1864 w zapisie tabelarycznym podano:
1863 r.; Czerwiec; dnia 14-go na 15-ty;
W Blizinie i na szosie z Bzina;
Przybywszy z Szydłowca oddział majora Knorringa z 2-ma szwadronami Jakatierynowławskich dragonów i 2-ma rotami Mogiliewcew udzielił pomocy (wybawił) Riebiedajłowa;
W wojsku rosyj.: nie odnotowano strat;
U nieprzyjaciela:
Odbito 17 koni;
Banda w sile 400 ludzi; Zabito 80, wzięto do niewoli 8.

   Z podanego tekstu jednoznacznie wynika, że oddział powstańczy musiał poważnie poturbować oddział por. Riebiedajłowa, który stracił konie. I dopiero przybycie z odsieczą oddziału mjr. Knorringa, który stacjonował w Szydłowcu, pozwoliło im na odzyskanie 17 koni. Zapisane informacje dotyczące ilości zabitych i rannych powstańców są zupełnie niewiarygodne. Ta czerwcowa potyczka nie została odnotowana w żadnym znanym powstańczym raporcie czy też w prasie. Nie wymienia jej dlatego S. Zieliński (Bitwy i potyczki ).

   Krakowski Czas w lipcu 1863 r. (nr 160 z 17.VII.) zamieścił krótką notatkę:
W Sandomierskiem dowódca małego polskiego oddziału Dolnicki napadł niespodziewanie pod Blizinem szwadron dragonów moskiewskich i pobił go zupełnie; w parę dni stoczył mniej pomyślną walkę z przeważnymi siłami moskiewskimi.

   Zaś S. Zieliński w swoim opracowaniu (Bitwy i potyczki) podał:
Sandomierskie 12.7.63. Bliżyn, S., ob. Opoczyński; 15 km od Szydłowca. (Buczniów)
Doliński i Rudowski napadli niespodziewanie pod Bliżynem na partyzanta Assjewa, którego rozbili, zabierając sporo jeńców, koni, oraz cały tabor. W potyczce tej Rudowski został raniony w rękę.


   We wspomnieniach Jana Rudowskiego (W czterdziestą rocznicę powstania styczniowego 1863 - 1903 s. 403 - 404) znajdujemy informację:
Wspólnie z oddziałem "Dzieci warszawskich" i Grabowskiego stoczyłem bitwę pod Osą. Po tej bitwie manewrowałem z oddziałem w okolicach Radomia, Szydłowca, Końskich, Opoczna, - staczając mniejsze i większe utarczki, z rożnem powodzeniem. Wygrałem większą potyczkę z sławnym moskiewskiem partyzantem Asiejewem, którego pod Blizinem rozbiłem, zabierając sporo niewolnika, koni oraz cały tabor. Tu byłem ranny w prawą rękę. ... Jenerał Bosak zwizytowawszy mój oddział, w dowód swego zadowolenia i moich zasług, mianował mnie podpułkownikiem, na co wkrótce dostałem nominacyę Rządu Narodowego....

   Bitwa pod Ossą, o której wspomina Rudowski, była 10 lipca. Za Zielińskim przyjmujemy, że opisane starcie pod Bliżynem miało miejsce w dniu 12 lipca 1863 r.

   Jesienią 1863 r. Jan Rudowski został mianowany majorem i naczelnikiem powiatów opoczyńskiego i radomskiego. Zaś na polecenie gen. Józefa Hauke Bosaka z dnia 10 stycznia 1864 r. formował opoczyński pułk piechoty oraz szwadron kawalerii. Z pomocą miejscowych organizacji narodowych przeprowadził m.in. w gminie Bliżyn nabór do organizowanych oddziałów, zwracając szczególną uwagę na młodzież chłopską. Do czterech baonów piechoty oraz jazdy przyjmowano ochotników, a niekiedy przeprowadzano nabór przymusowy.

    W Urzędowym Wykazie ... znajdujemy wzmiankę, że dnia 8 marca 1864 r. oddział mjr Chmielnickiego pod Suchedniowem stoczył potyczkę z oddziałem Bezkiszkina i Rudowskiego. Niewiele zachowało się informacji o tym starciu. Ale powstańcy potrafili się wycofać, Rosjanie nie odnotowali rozbicia oddziału powstańczego.

góra strony

Nocna potyczka w Bliżynie 16 marca 1864 r .

   Już w schyłkowym okresie powstania styczniowego miała miejsce udana potyczka oddziału Jana Rudowskiego pod Bliżynem. Datowanie starcia jest bardzo różne: rosyjski Urzędowy wykaz potyczek wojsk carskich w Królestwie Polskim podaje datę 2/3.III. (czyli 14/15 naszego kalendarza), S. Zieliński ustalił na 16. marca, J. Rudowski w pamiętnikach podaje 19.III., jeszcze inne daty podawane były w prasie. Za opracowaniem S. Zielińskiego przyjmujemy datę 16 marca 1864 r. Informacje o przebiegu walk znajdują się w różnych źródłach.

   Krakowska Chwila (która ukazywała się w I kwartale 1864 r. w miejsce zawieszonego Czasu) w nr 69 z 24 marca 1864 r. podała:
Dnia 11 t.m. Rudowski naszedł w nocy Moskali w Blizinie w Opoczyńskiem, którzy stawili opór zabarykadowawszy się w karczmie; wtedy Rudowski zapalił karczmę, a tak w płomieniach jak i w boju miała zginąć dość znaczna liczba Moskali, między którymi trzydziestu kozaków, reszta żołnierzy rosyjskich udała się do Suchedniowa po posiłki, które nadciągnęły do Blizina, lecz nie zastały już oddziału polskiego. Oprócz karczmy, spłonęła także część dworu w Blizinie.

   Wzmiankę o tym boju podaje Rudowski [w:] W czterdziestą rocznicę powstania styczniowego 1863 - 1903:
W Radomskie przybył ataman kozacki Zankiszow. Wytężywszy wszystkie siły, tak fizyczne, jak duchowe, oddział mój z nim właśnie ostatnią stoczył bitwę, dzięki Bogu wyszedł zwycięsko. Napadłem go 19 marca 1864 w nocy w Blizinie i pobiłem, zabierając 40 koni, kilkunastu ludzi oraz cały tabor. Zankiszow zawdzięcza tylko nocy, że sam z życiem uszedł. ...

   Więcej informacji, bardzo osobistych, podał Feliks Wojciechowski, który ... urodził się w Dębnie pow. Opatowskim dziś Kieleckie 14 stycznia 1845 roku - Ojciec Eugeniusz był w czasie powstania zawiadowcą i administratorem w Rzucowie fabryk u Krygasa, który wyjechał do Krakowa. ... Wspominając rok 1864 (AP Radom, zesp. 369, sygn. 7), po walkach pod Brodami, podał:
... pojechaliśmy pod Szydłowiec a stąd pod Niekłań gdzie stał obozem Szemiot, major pułku Opoczyńskiego którym dowodził Rudowski. W kilka dni przybył pułkownik Rudowski któremu się zameldowałem, i ten zaciekł nas czterech do swojej eskorty, było to już w styczniu 1864 r. - Oddział Rudowski rozdzielił na części i każda stała osobno. - pierwszym batalionem dowodził Bezkiszkin - drugim Majewski - trzecim Szemiot a kawalerją której były cztery szwadrony Zolbach, a prócz tego Rudowski miał swoją eskortę złożoną z 50 koni którą dowodził porucznik Minety kornet huzarów ruskich - Litwin wkrótce po przydzieleniu mnie do eskorty zostałem wachmistrzem Igo pólszwadronu a Grzonda wachmistrzem II pól szwadronu. Ciężka to była służba, bo w ciągłych rozjazdach z bardzo trudnymi do wykonania rozkazami, które pod grozą śmierci trzeba było wypełnić - i tak czas schodził ...
   W drugiej połowie marca posłany byłem na rekonesans przez Rudowskiego, aby w okolicy Odrowąża, Niekłania Fidoru, być w wszystkich wójtów gmin aby Ci wysłali zawiadomienia do Końskich gdzie stanął z dużym oddziałem dowódca pułku Smoleńskiego Czengiery ...

   Na drugi dzień posłany byłem do oddziału Majora Bezkiszkina, który miał bataljon piechoty z komendy Rudowskiego aby w nocy stanął z oddziałem w punkcie oznaczonym, była to zasadzka w stawie Bliżyńskim na oddział kozaków kubańskich pod dowództwem Zankisowa, który w powrocie z Kieleckiego miał się na noc zatrzymać w Bliżynie, ponieważ roztopy wiosenne jeszcze nie zaczęły się więc w olszynach stawu Bliżyńskiego był lód ale wierzchem zalany wodą, weszliśmy w te olszyny w nocy i cały dzień trzeba było stać, bo na wodzie usiąść nie można było - żadnego ognia palić nawet fajki lub papierosa nie było wolno, rozmawiać głośno także, surowo wzbronione, tylko spokój i cichość aby we wsi nikt nie dowiedział się o naszej bytności w olszynach - męki straszne trzeba było przechodzić z zimna, zęby tak szczękały że tego surowo przestrzegano, tylko co jakiś czas trzeba było pić wódkę i zagryzać chleb z surową słoniną - przed samym wieczorem przyszedł Zankisow ze swoim oddziałem który liczył cztery sotnie, porozstawiali placówki pikiety, dwie sotnie zatrzymały się w karczmie, a dwie sotnie i cały sztab w pałacu hrabiów Wielogłowskich - jak nadszedł księżyc około godziny jedenastej w nocy, wyszliśmy z olszyn trzy kompanje piechoty z Rudowskim i Bezkiszkinem poszły na pałac, a jedna kompanja piechoty pod komendą kapitana Berezy i nas na koniach około 40 na karczmę. We wsi była zupełna cisza wszystko spało, przed wielką stajnią karczemną stał kozak na warcie, który nas zobaczył jak dojeżdżaliśmy, zaczął wołać okropnie ochrypłym głosem, kto jedzie, na co odpowiedział mu nasz porucznik Minety z doskonałym akcentem swój - kozak przyglądał się ale byliśmy o krok od niego, poznał nas i z wielkim przestrachem wołał, lachy jej Bogu, lachy, kazaki, kazaki ale na więcej nie miał czasu bo Minety jednym cięciem pałasza położył na miejscu - wówczas kapitan Bereza podzielił swoją kompanję na trzy części, dwie rozstawił na szosie jedną w prawo drugą w lewo, a trzecia obtoczyła karczmę zatarasowała okna i drzwi i momentalnie karczmę podpaliła. Część kozaków która była trzeźwiejsza przez dach skakała na bagnety piechoty i ginęła, a reszta upiekła się, z koni które z palącej się stajni wyprowadziliśmy wiele bardzo w popłochu rozleciało się - pozostało nam w rękach pięćdziesiąt kilka - nasza więc wyprawa na karczmę powiodła się, ale wyprawa na pałac nie udała się, z powodu wielkich ostrożności, a jak zapaliła się karczma i zrobił się alarm, to Zankisow z pałacu z dwoma sotniami zdołał umknąć.
Była to prawie ostatnia nasza czynność bo potem wkrótce Rudowski od nas odjechał i ukrył się w lasach Śto Krzyskich ...

(wymieniony w relacji Zaniksow, rosyjski ppłk. był zastępcą Kulgaczewa).

   W oparciu o zebrane materiały, S. Zieliński (Bitwy i potyczki) przedstawił zapis:
Sandomierskie 16.3.64 Bliżyn, S., ob. Opoczyński; 15 km od Szydłowca. (Blizno, Odrowąż)
Szukając w dalszym ciągu powstańców, stanął Kulgaczew dnia 14. marca na noc w Suchedniowie, a następnego dnia w Bliżynie, skąd wysłał rotmistrza von Wahla na podjazd ku Odrowążowi. Wahl wykrył tam wprawdzie obóz, ale opuszczony przez powstańców, i zniszczywszy go, zatrzymał się na noc w Odrowążu. Tymczasem podpułkownik Rudowski, dowodzący pułkiem opoczyńskim w sile 130 piechoty i 12 jazdy, stanąwszy tegoż dnia co Kulgaczew o cztery wiorsty od Bliżyna w lesie, postanowił zaatakować 2 seciny Kulgaczewa we wsi nim się z nim znowu połączy Wahl.
O północy z 15. na 16. marca kapitan Ryszard Rząśnicki z 2-gą kompanią strzelców i 12 kawalerzystami, razem w liczbie 62, podsunął się o 50 kroków pod karczmę i raptownie rzucił na moskali, tak, że pikieta nie zdążyła nawet ostrzedz wojska, a równocześnie reszta oddziału z Rudowskim i kapitanem Władysławem Ciepłym rzuciła się na pałac. W mgnieniu oka podpalono karczmę i stajnię, wyprowadzono konie, zakłuwszy kilku kozaków. Moskale rozbudzeni krzykiem i strzałami, rzucili się do drzwi i okien, ale spotkali się z bagnetami, od których kilku poległo. Główne straty poniosła secina w karczmie i stajni obozująca, podczas gdy kozacy w pałacu będący zdołali się uratować ucieczką, mając tylko oficera i kilku szeregowych rannych. Kompania Rudowskiego w tym nocnym napadzie poczęła ostrzeliwać własną jazdę, biorąc ją za uciekających kozaków, przez co działania Rząśnickiego przeciw pierwszej secinie zostały osłabione, a co zatem idzie, klęska moskali nie stała się zupełną. Popłoch wśród kozaków był ogromny i mało który z nich myślał o obronie, a wszyscy o ucieczce.
   Straty moskali były dotkliwe: w zabitych i spalonych do 50 kozaków, a około 20 rannych, koni zaś tylko 32 pochwycona wobec niezręczności ochotników. Rudowski stracił 2 zabitych, 1 ciężko i trzej lżej rannych, ale prócz tego jeszcze zginęło 6 powstańców, którzy zabrawszy pojmanego Kubańca odłączyli się od oddziału, a upiwszy się, nad ranem w lesie wyrznięci zostali przez moskali.
   Rudowski uwijał się jeszcze kilka tygodni po Sandomierskiem, aż rozpuścił oddział dnia 4. maja.

   E. Fajkosz w swoich badaniach (Powstanie w świetle ksiąg SC ...) zauważył, że Księga Zgonów Parafii Odrowąż może stanowić potwierdzenie, że w czasie tej bitwy zginęło 2-ch powstańców. Wprawdzie ks. Bajerkiewicz nie dał takiego jednoznacznego zapisu, ale akta nr 38 i 39 sporządzone dnia 19 marca 1864 r.spisane przy udziale tych samych dwóch świadków z Wojtyniowa: Benedykta Przygody l. 42 i Jana Ślęzaka l. 40, są identyczne w zapisie:
- 38 Bliżyn ... w dniu 15 ... o godz. 8 rano umarł Antoni Stępniewski stolarz w Niekłaniu zamieszkały lat 40 liczący ...
- 39 Bliżyn ... w dniu 15 ... o godz. 8 rano umarł Stanisław Zgrzebnicki włościanin kawaler w Odrowążku ... zamieszkały ... lat 21 liczący ...
Trudno sobie wyobrazić, aby mogła być inna przyczyna niż bitwa, aby o tej samej godzinie zmarło równocześnie dwóch młodych ludzi w Bliżynie, a ich miejsce zamieszkania (Niekłań i Odrowążek) znajduje się w odległości kilku km pd miejsca zgonu. Zapisana tu data 15 marca różni się o 1 dzień od przyjętej daty bitwy, co można też tłumaczyć pewną asekuracją księdza.


  Zupełnie inny obraz starcia pod Bliżynem podał rosyjski Dziennik Powszechny (nr 69/1864), Różnice dotyczą nie tylko stosowanych określeń, jak banda Rudowskiego, bandyci, ale przebiegu i wyników walki. W tej warszawskiej gazecie czytamy:
Pułkownik Kulgaczew ... dowiedziawszy się, że wszystkie oddziały stanowiące bandę Rudowskiego, znów przeszły do lasów Opoczyńskich, ruszył ku Suchedniowowi dnia 2 (14) marca.
... Z Suchedniowa Kulgaczew przeszedł do wsi Blizyna, a wysłany najprzód von Wahl poszukiwał bandytów koło Odrowąża, znalazł ich schronienie przeszło 100 szałasów, spalił szałasy i trafił na ślad bandy, ale zaskoczony nocą zatrzymał się na nocleg w Odrowążu. Kulgaczew otrzymawszy o tem wiadomość, chciał o świcie pójść sam za bandą wykrytą przez von Wahla, lecz tejże nocy d. 4 (16) marca, bandyci atakowali Kulgaczewa w Blizinie otoczonem lasami. Według zeznań jeńców, było ich do 150 pieszych i konnych pod dowództwem Rudowskiego, lecz liczba ta bez wątpienia jest przesadzona. Napadli oni z trzech stron i przedewszystkiem zdołali zapalić karczmę; ale światło od palącej się karczmy pomagało naszym kubańskim i dońskim kozakom bić atakujących. Niedługo trwała ta nocna utarczka. Spieszeni kozacy kubańscy odpędzili bandytów do lasu. Straty ich w ranionych nie są znane, lecz w zabitych pozostawili na miejscu 20 trupów i dwóch jeńców, przyczem zdobycz naszą stanowiło 10 sztućców, pałasze, kosy, trąba, 2 flety i 6 koni. Na nieszczęście z naszej strony zabity został jeden kozak doński, a raniono 7miu, z których dwóch wkrótce umarło, a trzech wróciło do frontu.
   Potem o godzinie 6ej rano Kulgaczew udał się ze swemi spieszonymi kozakami w pogoń za bandytami do lasu. Wykryta w lesie pikieta nieprzyjacielska z pięciu ludzi, położona została trupem na miejscu; reszta rozbiegła się. Kulgaczew zwrócił się do lasów Blizyńskich i tam zburzył cztery schronienia bandytów, a w jednym z nich ujął ranionego przy nocnym napadzie z bandy Rudowskiego. Dalej w skalistych górach piesze ślady bandytów zupełnie nikły i pogoń stawała się niemożliwa.


Urzędowy wykaz potyczek wojsk carskich w Królestwie Polskim podaje tylko lakoniczną wzmiankę o starciu pod Bliżynem:
1864    w marcu
Z 2 na 3 napad bandy Rudowskiego na oddział Pułkownika Kulgaczewa w m. Blizinie.




góra strony




Uczestnicy powstania narodowego 1863 r.
związani z Bliżynem



   "Gazeta Bliżyńska", wydawana przez Parafię Rzymsko-Katolicką św. Ludwika w Bliżynie, przez szereg lat przedstawiała informacje o historii Bliżyna. Redaktor Gazety - ks. Czesław Kasprzyk, proboszcz miejscowej parafii, w oparciu o dokumenty archiwalne oraz przekazy ludności, w cyklu artykułów opublikowanych w latach 1955 - 2003 (Nr 16 - 33), przedstawiał dzieje Bliżyna, ze szczególnym uwzględnieniem okresu powstania styczniowego. Korzystując z dokumentów źródłowych oraz informacji od mieszkańców Bliżyna, przedstawiał sylwetki osób związanych z Bliżynem, biorących udział w powstaniu 1863 r.

   Korzystając z opracowań ks. C. Kasprzyka, a wzbogacając je o dodatkowe informacje oraz rozszerzając grono osób, przedstawiam notki biograficzne niektórych dowódców walczących w Bliżynie oraz mieszkańców, czynnie uczestniczących w wydarzeniach okresu powstania styczniowego.



Ppłk. Jan Szymon Rudowski (18.XI.1840 - 1905)

Jan Szymon Rudowski co najmniej dwukrotnie walczył na terenie Bliżyna. Urodził się w rodzinie ziemiańskiej w okolicach Mławy. Ukończył szkołę powiatową w Mławie. Służbę wojskową w wojsku carskim odbywał jako junkier w batalionie celnych strzelców w Piotrkowie Trybunalskim. Po wybuchu powstania dezerteruje z rosyjskiego wojska w Piotrkowie do powstania, do oddziału Zawadzkiego pod Szkucinem. Jak później opisywał (Walki w Sandomierskiem i Lubelskiem):
... Dnia 3 lutego poszedłem do oddziału Zawadzkiego, gdzie w bitwie dla nas zwycięskiej, byłem ranny w prawy bok. Po wygojeniu się z ran, z całym oddziałem przeszedłem do oddziału Czachowskiego, z którym, jako chorąży, porucznik i kapitan odbyłem wszystkie bitwy, stoczone przez tegoż; ...
Brał udział w walkach pod Borią (4.V.), gdzie dowodził kompanią strzelecką, walczył pod Rzeczniowem (5.V.), Smardzewem (29.V.), Bąkową i Rusinowem (8.VI.). Następnie pod Bobrzą (10.VI.). Gdy Czachowski pod Ratajami oddział rozpuścił, Rudowski zaległ ze swą kompanią w lasach starachowickich.
    Razem z mjr. Piotrem Dolińskim dnia 8.VII. zadali nieprzyjacielowi znaczne straty w Przysusze. Później w nocy 12.VII. dokonuje śmiałego ataku na oddział dragonów, pod dowództwem Rebiedajewa w Bliżynie, odnosząc zwycięstwo. Od lipca 1863 r. na czele samodzielnego oddziału walczy w Opoczyńskim. Bierze udział w wielu bitwach i potyczkach, min. walczy pod Kowalą (21.VIII), Wirem (23.VIII.) i Opatowem (25.XI.). Skutecznie włącza się w ostatnią fazę zwycięskiej bitwy pod Ociesękami (28.XI.).

   Jesienią 1863 r. mianowany przez Rząd Narodowy na stopień majora i został naczelnikiem wojennym powiatu opoczyńskiego. Na podstawie rozkazu gen. Bosaka z dnia 10 stycznia 1864 r. przekształca podległe sobie luźne oddziały w pułk Opoczyński dywizji Sandomierskiej. Schemat organizacyjny przewidywał utworzenie dwóch batalionów strzelców, batalionu kosynierów, batalion rezerwowy oraz szwadron jazdy. Batalion składał się z 4 kompanii, każda po 74 szeregowców i 5 oficerów. W korpusie wojsk gen. J. Hauke Bosaka jest dowódcą pułku w stopniu podpułkownika. Dowódcą 1. batalionu został Mateusz Bezkiszkin, dowódcą 2. batalionu miał być kpt. Koroniewicz, ale został Majewski, a od marca kpt. Walter. Batalion 3. (też strzelecki) dowodzony był przez mjr Szemiota. Nie było więć planowanego batalionu kosynierów. Na dowódcę szwadronu jazdy powołany został rtm. Solbach. Była jeszcze osobista eskorta Rudowskiego złożona z 50 kawalerzystów pod dowództwem por. Minetti (Kornel Minaty, były szeregowiec Wołyńskiego pułku ułanów).
   Po uzyskaniu informacji od mieszkańców Blizyna, dnia 16 marca 1864 r. przeprowadził udany nocny atak w Bliżynie na stacjonującego tam Kulgaczewa. Ostatnie walki stoczył z końcem kwietnia 1864 r. w Paśmie Klonowskim. Po bitwie pod Klonową podzielił resztki pułku opoczyńskiego na małe oddziałki.

   Z poczuciem dumy kończy swoje wspomnienia:
... Na tem kończę moje wspomnienia, dodając, że miałem to szczęście - a głównie dobrym ludziom to przypisuję - że oddział przezemnie prowadzony, ani razu nie został rozbity, ani znienacka napadnięty. Ja zaś przez cały czas mego udziału w powstaniu, nie byłem ani godziny poza obozem i zawsze dobrą i złą dolę dzieliłem z oddziałem. W porozumieniu z władzami narodowymi d. 4 maja 1864, rozpuściłem oddział i udałem się na dalsze dyspozycje do Krakowa. ...

   Jako jeden z ostatnich dowódców oddziałów powstańczych zszedł z placu boju. Udał się na emigrację do Francji. Później powrócił do Galicji i osiadł w Ostrowie pod Ropczycami. Zmarł w maju 1905 r., pochowany został we Lwowie


     MARSZ z r. 1863

     Hej skowronek już śpiewa,
     Rozkwitną się wnet drzewa
         Wnet
     Bierzwa kosy ze stali,
     Wypędźwa Moskali! -
         Het.
     Niech bezecna ta tłuszcza
     Nasz czym prędzej opuszcza -
         Kraj.
     Wszakże mamy rycerzy,
     Niechaj tylko uderzy -
         Wróg.
     A zaraz się rozproszy
     Pod naciskiem Junoszy -
         Wróg.
     Jeziorański z oddziałem,
     A Czachowski z zapałem -
         Tuż.
     Jenerał Bosak przywali,
     Wypędzimy Moskali! -
         Het.
     Pan Maryan z garstką sił
     Całe roty w skok, lot bił
         Wraz.

Anonimowa pieśń z 1863 roku, która stanowiła uzupełnienie do Marsza zuchów (tekst ze zbioru: Byleś Polsko wolną była )

góra strony


mjr Doliński (Dolnicki) Piotr

rodem z Galicji, żołnierz Garibaldiego, oficer armii włoskiej. W powstaniu styczniowym walczył pod rozkazami D. Czachowskiego jako kapitan, następnie major. Brał udział w bitwach pod Borią (3.V.63), Jeziorkami (4.V.63), Rzeczniowem (5.V.63), Smardzewem (26.V.63). Gdy Czachowski rozpuścił swój oddział pod Ratajami (11.VI.63), to przed udaniem się do Galicji powierzył Dolińskiemu, aby na terenie Puszczy Kozienickiej zbierał rozproszonych żołnierzy Kononowicza i starał się odtworzyć powstańczy oddział. Z powstałym oddziałem przemieścił się w lasy przysuskie. Tam mjr P. Doliński spotkał się z kompanią strzelców kpt. J. Rudowskiego. Razem dokonali udanego ataku na Przysuchę w dniu 8 lipca 1863, zadając nieprzyjacielowi znaczne straty. Kilka dni później, 12 lipca, pod Bliżynem zaskoczyli i rozbili obozujący tam lotny oddział Assiejewa. 18.VII. stoczył pomyślną walkę pod Końskimi. Około 20 lipca w lasach iłżeckich, pod komendą Eminowicza, łączy się w odbudowanej dawnej partii Czachowskiego. Bierze udział w bitwie pd Wirem (23.VIII.63) zakończenej klęską polskich powstańców. Przy odwrocie spod Wiru, w dniu 25 sierpnia 1863, zostaje rozbity pod Grzybową Górą przez kolumnę wojsk Czengierego.

   We wrześniu został postawiony przed polskim sądem wojennym. Jak podaje E. Kozłowski (Zapomniane wspomnienia) - w rozkazie dziennym Wydziału Wojny do wojsk narodowych, nr 13 z dn. 13.XII.1863, podano: Rozporządzeniem Rządu Narodowego, w rozkazie dziennym nr 12 ogłoszonym, jenerał Taczanowski i major Dolnicki oddani zostali pod sąd wojenny za rozbicie oddziałów, pierwszy w województwie kaliskim, drugi w Sandomierskiem. Sąd wojenny rozpatrując te sprawy i zważając na okoliczności, jakie towarzyszyły klęskom poniesionym przez wspomniane oddziały, uwolnił jenerała Taczanowskiego i majora Dolnickiego od odpowiedzialności.

   W okresie późniejszym, z częścią oddziału Czachowskiego, przemieścił się w rejon lubelski. Dołączył do oddziału Ćwieka, pod komendą Borelowskiego- Lelewela brał udział w bitwach pod Panasówką (3.IX.) i Batorzem (6.IX.1863).



mjr Bezkiszkin Matwiej (Mateusz)

dowódca 1. batalionu pułku opoczyńskiego. To jemu ppłk. Jan Rudowski powierzył poprowadzenie nocnego ataku na dwór w Bliżynie, gdzie 16 marca 1864 r. stacjonował płk. Kulgaczew i ppłk. Zankisow. Atak był udany, chociaż wskutek pomyłki powstańców, efekty nie zostały w pełni wykorzystane.

   Matwiej Bezkiszyn, syn Polki, był oficerem armii rosyjskiej, prawdopodobnie odbywał służbę na Kaukazie. Jak podaje W. Dąbkowski (Matwiej Bezkiszkin ...) w roku 1860 był porucznikiem w brygadzie straży granicznej w Zawichoście. Wystąpił on z pismem do cesarza Aleksandra II z sugestią, aby zrównać Polaków z Rosjanami w prawach do zajmowania urzędów, aby znieść ustawę, że dzieci zrodzone z małżonków, z których jedno wyznaje prawosławie, muszą być wychowywane w tej wierze. Jeszcze przed wybuchem powstania złożył dymisję z wojska, związał się z polską organizacją narodową. Jest bardzo prawdopodobne, że to Bezkiszkin, korzystając z posiadanej wiedzy wojskowej oraz znajomości miejscowych realiów, miał istotny wkład do przeprowadzenia udanego ataku i rozbrojenia straży granicznej w Zawichoście w nocy 22/23 stycznia 1863 r. W Zawichoście prowadził szkolenie wojskowe spiskowców, m.in. sandomierskich kleryków, którzy szykowali się do powstania. Oberpolicmajster Trepow pisał 4.VI.1864 r. o Bezkiszkinie do Audytoriatu Polowego - W początkowym okresie powstania uczył powstańców sztuki wojennej i po przekazaniu ich w liczbie 300 naczelnikowi Langiewiczowi, uciekł za granicę ... (W. Dąbkowski).

   Spiskowcy z Zawichostu udali się na miejsce zbiórki w lasach ćmielowskich, i pod komendą Kozickiego dotarli do obozu Langiewicza. Bardzo możliwe, że Bezkiszkin przeszedł cały szlak bojowy z Langiewiczem, a po bitwie na Grochowiskach znalazł się w Galicji. Gdy 20 czerwca gen. Jordan podjął nieudaną próbę wkroczenia do Królestwa, miał tam znajdować się M. Bezkiszkin. W raporcie Pawliszczewa po bitwie pod Komorowem, znajduje się wzmianka: Mówią, że został w niej zabity oficer straży granicznej, jakiś Bezkiszkin, który przeszedł do powstańców (za Dąbkowskim). Informacja ta nie była w pełni prawdziwa.

   Pod koniec 1863 r. Bezkiszkin znajduje się na polu walki w rejonie Opoczyńskim. Potwierdzenia znajdują się w protokołach zeznań składanych naczelnikowi woj. rewiru samsonowskiego (Chłopi i sprawa chłopska ...) - 16-letni Gustaw Wilczyński z Ćmińska oświadcza, że był w grudniu 1863 wcielony do oddziału Bezkiszkina. Podobnie zeznaje Franciszek Nowak z Krasnej. Oddział Bezkiszkina rozlokowany rejonie Samsonowa miał liczyć ok. 200 pieszych i konnych powstańców.

   Gdy w styczniu 1864 r. na rozkaz gen. Bosaka dość luźne oddziały powstańcze, podporządkowane naczelnikowi powiatu opoczyńskiego ppłk. J. Rudowskiemu, zostały przekształcone w pułk Opoczyński dywizji Sandomierskiej pod dowództwem ppłk. J. Rudowskiwgo. Dowódcą 1. batalionu strzelców został mjr Mateusz Bezkiszkin. W tym kadrowym pierwszym batalionie, pierwszą kompanią dowodził kpt. Władysław Ciepły, drugą - kpt. Ryszard Rząśnicki (w literaturze podawany jest również kpt. Bereza jako dowódca tej kompanii).

   Po klęsce opatowskiej kolumny wojsk rosyjskich przystąpiły do końcowego etapu likwidacji rozbitych powstańczych oddziałów. Dnia 8 marca 1864 r. oddział mjr Chmielnickiego pod Suchedniowem stoczył potyczkę z oddziałem Bezkiszkina i Rudowskiego. Niewiele zachowało się informacji o tym starciu. Ale powstańcy potrafili się wycofać. Dnia 10 marca Rosjanie natrafili na obóz Bezkiszkina pod Opocznem, ale i tym razem powstańcy nie dali się zaskoczyć, i bez strat wycofali się. Kilka dni później Rudowski przywołał oddział Bezkiszkina do Bliżyna, gdzie wzięli udział w udanym nocnym ataku na Kulgaczowa.

   W marcu i kwietniu oddziały pułku Opoczyńskiego zostały rozbite i rozproszone. Samotnego już mjr. Bezkiszkina otoczyli i pojmali dnia 27 kwietnia 1864 r. kozacy Zankisowa (ci sami, których pokonał wcześniej w Bliżynie). Udało się Rosjanom schwytać żywcem Bezkiszkina, który bronił się strzelając z dwóch rewolwerów. Sąd wojskowy w Radomiu w dniu 16 maja 1864 skazał go na karę śmierci przez rozstrzelanie. Ale za stwierdzenie - zrodzony z matki Polki, czułem się zobowiązany do pomszczenia krzywd jej synów i braci - został grubiańsko zelżony, i za to uderzył w twarz prezesa sądu. W odwecie zmieniono wyrok - został powieszony na szubienicy. Wyrok wykonano na rynku w Radomiu.

   Jedyne trwałe upamiętnienie mjr Mateusza Bezkiszkina znajduje się na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, gdzie na tablicy pomnika powstańców 1863 / 1864 zostało podane jego nazwisko.


Pomnik powstańców 1863 roku
na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Na tablicy Pomnika powstańców 1863 roku
znajduje się nazwisko: BEZKISZKIN MATEUSZ.

góra strony


Styrecki (Sterecki) Wincenty

   W roku 1843 objął stanowisko zawiadowcy wielkiego pieca w Bliżynie. Przybył z miejscowości Skąpe, wraz z żoną Apolonią z Niwińskich i córkami: Eleonorą Placydą i Sylwestrą Florentyną. W roku 1846 urodził mu się syn Tadeusz Jan (Akt Urodzenia nr 182/ 1846 r. ASC Odrowąż) - w księdze metrykalnej zapisano: ... stawił się Wincenty Sterecki Zawiadowca Wielkiego Pieca w Blizinie zamieszkały lat 38 mający ... i okazał nam dziecię płci męzkiej urodzone w Bliżynie dnia 3 października r.b. z jego małżonki Apolonji z Niwińskich lat 30 mającej ...
Później Stereckim urodziła się córka Rozalia, syn Antoni (1853 r.). Dnia 16.04.1855 r. został wdowcem: ... zmarła Apolonia Sterecka córka zmarłego Antoniego i Józefy z Wokoczewskich Małżonków Niwińskich lat 38 zostawiając owdowiałego męża Wincentego ... (Akt Zgonu nr 168 Bliżyn).

   Niedługo Wincenty wstępuje w następny związek małżeński. W roku 1857 ... zostało zawarte małżeństwo religijne pomiędzy Wincentym Styreckim wdowcem zawiadowcą fabryk w Blizinie synem Michała ... w Niechmierzowie urodzonym teraz zaś w Blizinie zamieszkałym lat 48 mającym a Emilją Kozłowską panną, córka Stanisława i Franciszki z Gronkiewiczów Małżonków Kozłowskich w Wołowie Blizińskim urodzona, teraz zaś w Blizinie przy rodzicach zamieszkałej lat 24 mającej ... (Akt nr 43 Bliżyn ASC Odrowąż).

   Od roku 1857 zapis nazwiska Wincentego Stereckiego zostaje zmieniony na Styrecki. Potwierdzenie znajdujemy w dokumentach metrykalnych: w akcie ślubu Wincentego, w aktach urodzenia dzieci: Jan Wincenty (akt nr 181/1858), Emeryka ( nr 236/1859) oraz w aktach ślubów jego córek: 17-letniej Sylwestry, która w r. 1861 poślubiła 28-letniego Benedykta Muszyńskiego, wdowca, nauczyciela muzyki w dworze bliżyńskim (akt nr 11/1961 ASC Odrowąż) i Sylwestry Florentyny, która w roku 1862, w wieku 22 lat wychodzi za mąż za Wawrzyńca Warchalskiego z Sandomierza, organistę (akt ślubu 52/1862 ASC Odrowąż). Na tych dokumentach pisownię nazwiska Styrecki stosuje ksiądz, tak też podpisuje się Wincenty. Jego córka Sylwestra też czytelnie podpisuje się - ze Styreckich.

   Wincenty Sterecki był głównym organizatorem ruchu niepodległościowego w Bliżynie. Jako zawiadowca fabryk miał autorytet oraz dobre kontakty ludzkie. Skupiał wokół siebie miejscowych hutników i górników, majstrów i rzemieślników, parobczaków i stangretów. Utrzymywał żywe kontakty z silnym ośrodkiem w Suchedniowie, prowadzonym przez braci Dawidowiczów i dyrektora Klimaszewskiego. Przygotował spiskowców do zbrojnego wystąpienia. Gdy zapadła decyzja o nocnym ataku na rosyjski garnizon wojskowy - odebrał przysięgę wojskową i wyprawił spiskowców z Bliżyna wraz z grupą suchedniowską do ataku dnia 22 / 23 stycznia 1863 r. na Szydłowiec.

   W okresie powstania Styrecki kieruje miejscową organizacją narodową: zabezpiecza dla powstańczych oddziałów pomoc materialną, medyczną, kieruje służbą kurierską i wywiadowczą, dostarcza do oddziałów ochotników.

   Gdy w roku 1865 urodziła się najmłodsza córka Wincentego - Maryanna Styrecka, ojciec był nieobecny. Akt urodzenia nr 120/1865 spisanym dnia 1 maja podaje: ... stawiła się Maryanna Sztabowa lat 54 licząca Włościanka - Akuszerka w Bliżynie zamieszkała ... i okazała Nam dziecię płci żeńskiej oświadczając, że takowe urodzone jest w Bliżynie dnia 24 marca roku bieżącego o godzinie 4 rano - z Wincentego Styreckiego Zawiadowcy Wielkiego Pieca w Bliżynie do Aktu z przyczyny nieobecności od trzech miesięcy w domu niestawającego lat pięćdziesiąt sześć mającego i jego małżonki Emilii z Kozłowskich lat trzydzieści dwa mającej ...
W tym czasie Wincenty Styrecki w radomskim więzieniu oczekiwał na proces polityczny.

    W wyroku z dnia 8 sierpnia 1865 r. Naczelnika Wojennego Oddziału Radomskiego zapisano uzasadnienie:
W rozpatrzonej sprawie przestępców politycznych, mieszkańców m. Blizina: pisarzu prywatnym Włodzimierzu Krajewskim, nadzorcy fabryki żelaznej Wincentym Stereckim i włościanach robotnikach Janie Jurzyńskim i Benedykcie Przygodzie, okazali się ono winnymi uczestnictwa w powstaniu. Pierwsi dwaj nakłaniali fabrykantów do wstępowania do band, odbierali od nich w tym celu przysięgę, utrzymywali kontakty z powstańcami, którym dostarczali różne rzeczy.
... Sterecki - w marcu 1864 r. , w czasie przybycia kozaków do m. Blizina dał o tym znać stojącej w pobliżu bandzie Rudowskiego, która napadła na kozaków.
Za te przestępstwa uznaje podsądnych za winnych i zaliczam do III kategorii, rozporządzenia cyrkularnego z 7/19 marca br. Nr 165 i wyrokuję: wysłać ich w roty aresztanckie resortu cywilnego w głąb Rosji; ... Stereckiego na lat 5, ... O wykonaniu tego postanowienie donieść mi.


   Blisko 60-letni Wincenty Styrecki wraz z Włodzimierzem Krajewskim, został zesłany do ciężkich robót w głąb Rosji (Z. Strzyżewska Zesłańcy Powstania ... s. 136, poz. 638). Brak jest informacji o jego dalszych losach.



Krajewski Włodzimierz

   Przybył do Bliżyna w roku 1858 mając lat 27. Z aktów urodzenia jego synów: Franciszek Bolesław (akt nr 33 z 1860 r.) i Karol Antoni (akt nr 280 z 1863 r.) dowiadujemy się, że małżonką była Helena z Krauzów, która miała lat 25 w 1863 r. W fabryce Aleksandra Wielogłowskiego pełnił funkcję magazyniera oraz pisarza prywatnego.

   Był pomocnikiem nadzorcy fabryki żelaznej, Wincentego Styreckiego, w tworzeniu organizacji niepodległościowej w Bliżynie, razem z nim odbierał przysięgę wojskową. I wyruszył ze spiskowcami z Bliżyna do nocnego ataku na Szydłowiec. Bierze udział w dalszych walkach. I chyba z powodu udziału w powstaniu, chrzest jego syna - Karola, urodzonego 8.X.1863 r., odbywa się z miesięcznym opóźnieniem, w dn. 8.XI.63 r. (świadkiem jest Benedykt Przygoda, również uczestnik powstania narodowego).

   Za udział w powstaniu Włodzimierz Krajewski został aresztowany i sądzony. W wyroku z dnia 8 sierpnia 1865 r. Naczelnika Wojennego Oddziału Radomskiego zapisano:
... Krajewski uczestniczył w napadzie 11 stycznia 1863 r. na wojska w m. Szydłowcu, a następnie znajdował się w szeregach buntowników ... ... za te przestępstwa uznaję podsądnych za winnych i zaliczam do III kategorii rozporządzenia cyrkularnego x 7/19 marca br. Nr 165 i wyrokuję: wysłać ich w roty aresztanckie resortu cywilnego w głąb Rosji: Krajewskiego ... na lat 5 ...

   Włodzimierz Krajewski znajduje się na zestawieniach zesłańców powstania styczniowego opracowanych przez Z. Strzyżewską (s.99, poz. 896). Jak podaje ks. C. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 31/2001) W. Krajewski powrócił do Bliżyna. Nie udało się odnaleźć śladów jego mogiły w Bliżynie.



Przygoda Benedykt

   Syn Józefa i Agaty z Oławniów, urodził się ok. 1820 r. w Wołowie Bliżyńskim. Z akt ślubu (ASC Odrowąż, nr 7/1855) dowiadujemy się, że włościanin czynszownik, gospodarujący w Wojtyniowie, Benedykt Przygoda, kawaler, w wieku lat 36, w dniu 5 lutego 1855 r. zawarł religijne małżeństwo z panną Joannę Bernatek z Odrowążka, córkę Andrzeja i Józefy z Olejarzów małżonków Bernatków, lat 20 mającą. W roku 1857 urodził im się syn Marcin (akt ur. 197/1857), w r. 1862 córka Józefa (nr 63/1862), a w 1864 r. córka Marianna (nr 107/1864).

   W okresie powstania styczniowego współdziała w działaniach organizacji narodowej. Wyrok sądu wojskowego z 8 sierpnia 1865 r. podaje:
... Jurzyński i Przygoda, na polecenie Stareckiego chodzili do bandy Rudowskiego z wiadomością o przybyciu do Blizina kozaków i służyli powstańcom za przewodników do miasteczka, co świadczy o ich sprzyjaniu i udziale w powstaniu. ...
... wyrokuję: wysłać ich w roty aresztanckie w głąb Rosji ... Przygodę na 2 lata. ...

Z. Strzyżewska (Zesłańcy Powstania Styczniowego ...), na podstawie dokumentów AGAD, podaje, że Benedykt Przygoda został wysłany w głąb Rosji (s. 126, poz. 618).

   Jak podaje ks. C. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 31/2001), Benedykt Przygoda po odbyciu kary powrócił do Wojtyniowa. W dokumentach parafialnych jest zapis, że gdy w r. 1888 ks. Cyrański przystąpił do urządzenia nowego cmentarza grzebalnego w oparciu o przekazany teren przez dominium bliżyńskie, to również B. Przygoda ofiarował część swojego pola pod ten cmentarz. Brak informacji kiedy i gdzie zakończył swój żywot (w Bliżynie nie stwierdzono jego mogiły).



Jurzyński Jan Włodzimierz

   Już po upadku powstania, w miesiącu marcu 1865 r., jako przestępcę politycznego, aresztowano Jana Jurzyńskiego, zamieszkałego w Zbrojowie, włościanina robotnika. Gdy jego małżonka w dniu 13 lipca 1865 r. urodziła bliźniaków: Małgorzatę i Wawrzeńca, zgłoszenia dokonała Antonina Boczkowa Akuszerka z Sorbina zamiast ojca, bo, jak to w akcie urodzenia proboszcz ks. Bajerkiewicz zapisał: ... Pana Jarzyńskiego Włodzimierza Rolnika od pięciu miesięcy w domu nie będącego, lat czterdzieści trzy liczącego w Zbrojowie zamieszkałego - i jego małżonki Maryanny ze Zbrojów lat czterdzieści liczacej ... (nr 180 i 181 z 1865 r. ASC Odrowąż).

   Z. Strzyżewska na podstawie dokumentów AGAD, podaje, że Jan Jarzyński został wysłany na zsyłkę (Zesłańcy Powstania Styczniowego ... s. 89, poz. 168).

   Ks. C. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 31/2001) podaje, że po odbyciu 2-letniej kary zesłania oraz po roku tułaczki Jurzyński powrócił do rodziny. Doczekał niepodległej Polski - zmarł 5 stycznia 1927 r. (w dokumentach występują sprzeczne informacje dot. wieku zmarłego).

góra strony


Wilczyński Marcelli

   Jak ustalił ks. C. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 31/2001), Marcelli Wilczyński urodził się w r.1844 jako syn Wojciecha i Antoniny z Goździkowskich, małżonków Wilczyńskich. Rodzina była związana z bliżyńskim dworem: dziadek, Jan Wilczyński, był owczarzem u hr. Jacka Podkańskiego w latach 1815 - 1819. Ojciec, Wojciech, w latach 1850 - 1859 był lokajem we dworze Aleksandra Wielogłowskiego, później jest stangretem dworskim, następnie zatrudniony jest jako ślusarz w fabryce.

   W wieku 19 lat Marcelli wstępuje do powstania, jest w oddziale Rudowskiego. W wykazie osób, które dobrowolnie ujawniły się z oddziałów powstańczych, jaki sporządzono w rewirze samsonowskim (Chłopi i sprawa chłopska ...) podano, że mieszczanin Marceli Wilczyński przez 6 tygodni był w oddziale Rudowskiego. Został później wcielony do rosyjskiego wojska. W roku 1881, podczas urlopu wojskowego, poślubił w Bliżynie Anielę, córkę Jana Osóbki. W roku 1892 powrócił do Blizyna, pracował jako stolarz.

   Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę Marceli Wilczyński, po przeprowadzonej weryfikacji, otrzymał honorowy stopień ppor. weterana i został wprowadzony do IMIENNEGO WYKAZU WETERANÓW POWSTAŃ NARODOWYCH 1831, 1848 I 1863 ROKU (Dz. Personalny Nr 10/1921, poz. 2462).
Zmarł po r. 1921. Nie udało się odnaleźć jego mogiły w Bliżynie.



Drecki Włodzimierz

   Ks. C. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 31/2001) przedstawia postać Włodzimierza Dreckiego, który przybył do Bliżyna w latach 80-tych XIX w. Urodził się w r. 1837 w Podolanach, jako syn Miachała i Katarzyny z Różnowskich małżonków Dreckich. Do Bliżyna przybył wraz z małżonką Bronisławą z Różańskich, córką Leopolda i Katarzyny z Wejsów. Podjął pracę jako kierownik wielkiego pieca, kiedy hr. Plater tworzył "Stalownię". Przez wiele lat był zawiadowcą i kierownikiem wielkiego pieca, już w starszym wieku pełnił funkcję kasjera "Stalowni". Kiedy w roku 1919, w wieku 77 lat, zmarła jego żona Bronisława, pozostał z synami: Marianem Stanisławem i Bolesławem. Gdy w r. 1923 w Bliżynie powstała straż pożarna, jej pierwszym naczelnikiem został Bolesław Drecki, zawiadowca w odlewni.

   W okresie powstania styczniowego Włodzimierz Drecki był w powstańczych szeregach. Nie wiemy obecnie: gdzie walczył i pod czyją komendą. Po odzyskaniu niepodległości, po przeprowadzonej weryfikacji, został wprowadzony do IMIENNEGO WYKAZU WETERANÓW POWSTAŃ NARODOWYCH 1831, 1848 I 1863 ROKU (Dz. Personalny Nr 10/1921, poz. 396) i otrzymał honorowy stopień ppor. - weterana 1863 r.
   Zmarł po roku 1930. Nie udało się jednak odnaleźć jego mogiły w Bliżynie.



Geill Henryk    (wprowadzono zmiany: 2013.02.09)

   W Notatniku Bliżyńskim z 1993 r. zamieszczono Raport z 18/30 1866 r., który Szydłowiecki Naczelnik Wojenno-Cząstkowy przekazał do Komisji Wojenno-Sądowej w Radomiu (AP Radom, KGR, sygn. 1, s.210):
Zgodnie z pismem naczelnika wojennego pow. Opoczyńskiego - aresztowawszy mieszkańca wsi Blizin, felczera Henryka Gaela, którego - mam honor dostarczyć pod konwojem, Tenże Gael, wyposażony w strawne na codzienne wyżywienie do 19/31 stycznia br. Podporucznik Kardinalskij W Przypisie podano: Pod datą 25 lipca 1865 r. Felczer Henryk Gael uznany został jako przestępca polityczny za to, że uczestniczył przy odbieraniu przysięgi od ludzi werbowanych do powstania i dostarczał powstańcom żywność i obuwie, Zasądzony został na 2 miesiące aresztu. 13 listopada uzyskał zwolnienie z aresztu za poręczeniem. Ale na podstawie decyzji naczelnika wojennego oddziału radomskiego z dnia 10 stycznia 1866 r. skazany został na roboty aresztanckie w głąb Rosji na 3 lata.

   W pracy Z. Strzyżewskiej (Zesłańcy powstania ... s. 80 poz.14) jest ujęty na listach zesłańców (pod nazwiskiem Gail Henryk).

   Skromny zasób informacji biograficznych uzupełniono w lutym 2013 r. z pomocą potomków rodziny.

   Około r. 1820 do Kielc przybyli rodzice Henryka: Gottlieb Geill, który prowadził zakład kapeluszniczy, z żoną Julianną z Reichów. Była to rodzina ewangelików, ale akta urodzenia dzieci spisywane były w kieleckiej katedrze rzymsko-katolickiej. W latach 1825 - 1835 urodziło im się 6-ciu synów: Karol Wilhelm (1825), Adolf Ferdynand (1826), Józef Teodor (1829), Julian Konrad (1831), Marcelli Edward (1833) i Aleksander Henryk (5.III.1835), który w latach późniejszych występuje w dokumentach jako Henryk.
   W roku 1836, w wieku lat 44, zmarł kapelusznik Gottlieb Geill. Owdowiała żona Julianna (lat 33) została z piątką dzieci w wieku: od 1 roku do lat 11 (w r. 1832, w wieku 3 lat, zmarł syn Józef). Potrafiła w tej trudnej sytuacji wykształcić synów - m.in. Adolf został felczerem, był na posadzie Chirurga objazdowego Okręgu Górniczego. Tą drogę kariery zawodowej obrał również Henryk, który ok. 1860 r. dotarł do Bliżyna, pełniąc obowiązki felczera. Założył rodzinę - wybranką została Konstancja Zuzanna z domu Kolasińska, która urodziła się w 1840 r. w Grzymałkowie, jako córka Pawła, Ekonoma w Dobrach Wólka Kłucka i Karoliny z Staykowskich.

   Jako przestępca polityczny, w roku 1865 został skazany do karnych rot aresztanckich na lat 3, a następnie czekało go dożywotnie osiedlenie na Sybirze. Zachował się jego list, z Cytadeli, napisany już po otrzymanym skazującym wyroku. Przytaczamy fragmenty listu, który może świadczyc, że nawet w takich trudnych chwilach, można zachować jednak nadzieję, pogodę ducha i odrobinę humoru.

Wielmożny A Geill1
Kochany Brat w Chlewiskach. Cytadela, dn. 17 kwietnia (1866)
Kochany Adolfie, jeszcze raz na tej rodzinnej ziemi mam szczęście pisać do Was i pożegnać, donosząc że pojutrze wyjeżdżam już do Rosji w towarzystwie dość licznym i bardzo szczęśliwie dobranym, tylko nie wiemy jeszcze czy będziemy w jedno miejsce przeznaczeni.
   Do Warszawy przybyłem w pierwsze święto Wielkiej Nocy - podróż miałem nieszczególną, ale święto w Sękocinach (Sękocin) pod Warszawą bardzo rzewne, bo przyszedł do Nas z święconym jajkiem Staruszek 70kilkuletni i z wielkim współczuciem z kolegami rozpłakaliśmy się wspominając każden swoją opuszczoną rodzinę. Warszawianie przyjmowali nas z bolesnem obliczem i rozrzucali na naszą podwodę różnych produktów święconego, któremi w zbornym punkcie na Pradze zaraz za żelaznym mostem istniejącym - sprawiliśmy sobie porządną ucztę - z tamtąd we wtorek odbyliśmy pochód tryumfalny w rękawiczkach 2 po parze przez Krakowskie Przedmieście, Stare Miasto i inne niewiadome mi ulice, do Szanownej Cytadeli - i tu dostaliśmy mieszkanie w Salonie wielkim, w którym się mieścimy bardzo wygodnie w liczbie 31 osób - czas schodzi dość wesoło bo nikomu martwić się nie pozwalamy i numer nasz jako wyrokowy3 ma dosyć rozległą, w porównaniu z innemi swobodę - dowodem jest niniejsze pismo, na które materiał nasza straż sama dostarczyła, ale za to żywność prawdziwie aresztancka.
   Na tem dosyć a z miejsca stałego pobytu znów Wam dalszy ciąg swej Historyi doniose a teraz na pewno żegnam Was wszystkich i całuje po Bratersku ...
... Żegnam Was jeszcze raz - miejcie nadzieję w Bogu, której nigdy nie traci Wasz Brat Henryk
1 - Adolf Geill
2 - kajdany
3 - więźniowie z zatwierdzonym wyrokiem

   Do rodziny dotarły jeszcze dwa listy z 1866 z Pskowa, z drogi do karnych rot aresztanckich. Później (data nieznana) - informacja, że zmarł na zesłaniu.

   Po wyroku skazującym Henryka, jego brat Adolf, został pozbawiony rządowej posady w Okręgu Górniczym oraz odebrano mu deputat rolny w Chlewiskach, z rodziną przenióśł się do Radomia.

   Niemieckie nazwisko felczera przyjmowało bardzo różną formą zapisu w dokumentach metrykalnych oraz w rosyjskich dokumentach urzędowych: Gail, Gaill, Geil, Geill, Gael. Przyjęto formę stosowaną przez zainteresowanego w listach do brata: Geill.
   Rodzina, z końcem XIX w. przyjęła jednolity do dziś zapis nazwiska - Gajl.
Materiały biograficzne udostępniłTadeusz
Gajl, prawnuk Adolfa, brata Henryka Geill.

góra strony


Włościanie - uczestnicy powstania styczniowego 1863 r.

W oparciu o zestaw dokumentów zamieszczonych w opracowaniu Chłopi i sprawa chłopska w powstaniu styczniowym można przedstawić listę 16 włościan - mieszkańców gminy Bliżyn, którzy brali czynny udział w powstaniu.
1.  Boczek Mateusz, lat 25, włościanin ze wsi Sorbin, był u Rudowskiego;
2.  Gębski Kazimierz, lat 24, włościanin z Odrowążka, był u Rudowskiego;
3. Gębski Paweł, lat 19, włościanin z Odrowążka, był u Rudowskiego;
4. Gębski Piotr, lat 24, włościanin z Odrowążka, był u Rudowskiego;
5. Gębski Tomasz, lat 21, z wsi Kucębów;
6. Głowala Andrzej, lat 30, robotnik z Odrowążka;
7. Mamela Antoni, lat 32, mieszczanin ze wsi Pięty, wcielony do wojska rosyjskiego;
8. Masiewicz Jacenty, lat 27, komornik z Bliżyna, żonaty, był u Rudowskiego;
9. Mastalerz Kajetan, lat 27, garncarz, komornik ze wsi Pięty, kawaler, był u Rudowskiego;
10. Nowak Franciszek, lat 28, komornik z Płaczkowa, kawaler, był u Rudowskiego;
11. Piątkowski Maksymilian, l. 38, mieszczanin z Odrowążka, ujęty 27.XI.63, zesłany;
12. Sidor Jan. lat 24, komornik ze wsi Płaczków, był u Rudowskiego;
13. Smolczyński Franciszek, lat 17, włościanin z Odrowążka, był u Rudowskiego;
14. Zeb Ignacy, lat 23, włościanin ze wsi Pięty, był u Rudowskiego;
15. Zgrzebnicki Jan, lat 20, włościanin z Odrowążka, był u Rudowskiego;
16. Zibsz Ignacy, lat 24, włościanin ze wsi Pięty, żonaty, był u Rudowskiego

   Lista sporządzona jest na podstawie urzędowych raportów osób, które dobrowolnie ujawniły się z oddziałów powstańczych. Wykaz ten nie stanowi pełnego zestawienia mieszkańców gminy Bliżyn uczestniczących w działaniach zbrojnych w powstaniu 1863 r.

góra strony




Miejsca pamięci powstania styczniowego 1863 r.
w Bliżynie





1. Ks. Wincenty Cyrański.


   W centrum starego cmentarza (przy drodze do Końskich), na kamiennej płycie postawiony nagrobek żeliwny zwieńczony krzyżem. Na ścianie nagrobka, na tablicy jest napis:
KSIĄDZ WINCENTY / CYRAŃSKI / PROBOSZCZ / PARAFII FILIALNEJ / BLIŻYN / PRZEŻYWSZY LAT 50 / UMARŁ D. 8.V.1889 R. / POKÓJ JEGO DUSZY

Ks. Wincenty Cyrański, syn Marcina, urodził się w r. 1837 w Chmielniku w rodzinie mieszczańskiej. W roku 1858 ukończył czteroklasowe pińczowskie progimnazjum. Podjął naukę w seminarium w Sandomierzu. Gdy wybuchło powstanie styczniowe, był w na trzecim roku studiów. W grupie 23 alumnów Seminarium Sandomierskiego wyruszył do walki.

   W Zawichoście, pod kierunkiem oficera rosyjskiej służby granicznej - porucznika Matwieja Bezkiszkina, który przystąpił do polskiego powstania, poznaje podstawy techniki walki. Dołącza do oddziału Langiewicza w Staszowie, bierze udział w stoczonej tam bitwie w dn. 17 lutego 1863 r. Później, z wojskiem Langiewiczem przechodzi szlak bojowy: poprzez bitwę w Małogoszczu w dn. 24 lutego, po bitwę na Grochowiskach w dn. 18 marca 1863 r. Wraz z innymi przeprawia się przez Wisłę. Unika internowania w Galicji, gdyż został przyjęty na plebanię przez austriackiego księdza, który pomógł mu wyemigrować do Francji. Tam podjął studia teologiczne w Grand Seminair w Lyonie. W roku 1867 przyjął święcenia kapłańskie, został proboszczem w parafii Saint Cyre.

   W roku 1887, korzystając z ogłoszonego manifestu cesarskiego z 15 maja 1883 r, powrócił po 20-latach do kraju. Został wikarym w Górach Wysokich. Konsystorz Jeneralny dn. 22 VIII 1888 r. powierzył "ks. Cyrańskiemu, jako kapłanowi starszemu wiekiem i doświadczeniem, trudne na początek stanowisko wikariusza parafii filialnej w Bliżynie ...". Na skutek prośby mieszkańców Bliżyna i okilicznych wiosek oraz plenipotenta Dóbr Bliżyna Bronisława Stempowskiego, ks. A. Sotkiewicz, biskup sandomierski, za zezwoleniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z dniem 23 sierpnia 1888 r. erygował nową parafię filialna, z siedzibą proboszcza w Blizynie.

   Z energią przystąpił do organizacji swojej parafii, urządzenia nowego cmentarza grzebalnego i budowy plebanii. Ks. Cyrański, proboszcz nowej parafii w Bliżynie niedługo pełnił swą posługę - niespełna rok później, zmarł dnia 26 kwietnia 1889 r. i został pochowany na starym cmentarzu w Bliżynie.


góra strony




2. Antoni Komar.


   Od nagrobka ks. Cyrańskiego alejką w kier. płn.-zach. i po kilku metrach po prawej stronie - nagrobek z czerwonego piaskowca zwieńczony kamiennym krzyżem. Na bocznej ścianie nagrobka napis:
Ś. P. / ANTONI KOMAR / WETERAN WOJ. POL. / 1863 R. / ŻYŁ LAT 74. UM. D. 10 KW. / 1921 R. / Ś. P. / KAROLINA KOMAROWA / ŻYŁA LAT 72. U. 16 SIERP. / 1922 R. / NIECHAJ SPOCZYWAJĄ / W POKOJU.


   W przekazach rodziny Komarów zachowała się informacja, że ich przodek, Komar z Bliżyna, zaciągnął się w szeregi kosynierów Tadeusza Kościuszki. Miał on nawet poprowadzić do walki całą grupę miejscowych włościan oraz górników. Te rodzinne tradycje walk o niepodległość Polski zostały zachowane. Gdy w roku 1863 do powstania narodowego Wincenty Sterecki prowadzi zorganizowaną grupę bliżyńskich hutników i włościan, jest wśród nich Antoni Komar, urodzony w r. 1847 w Bliżynie. Po nocnym ataku na garnizon rosyjski w Szydłowcu, znalazł się w partii Langiewicza, dotarł do Wąchocka, walczy pod dowództwem Dionizego Czachowskiego. Później powrócił do Bliżyna. Udało mu się uniknąć aresztowania, sądu wojskowego i zsyłki. W związku małżeńskim z Karoliną urodziło mu się dwóch synów: Stanisław i Karol.

   Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Antoni Komar, po przeprowadzonym postępowaniu kwalifikacyjnym, został uznany weteranem 1863 roku, otrzymał stopień p.porucznika weterana i został wprowadzony do IMIENNEGO WYKAZU WETERANÓW POWSTAŃ NARODOWYCH 1831, 1848 I 1863 ROKU (Dz. Personalny Nr 5/1921, poz. 2941).

   Jak podaje ks. Cz. Kasprzyk (Gazeta Bliżyńska nr 21 z 1996 r.) w księgach hipotecznych istnieje zapis, że "włościanin wsi Bliżyn Antoni Komar za udział w powstaniu otrzymał grunt z majątku Bliżyn". Przetrwały miejscowe wspomnienia, że sędziwy weteran, zamieszkały w Gilowie, gromadził wokół siebie młodzież, której opowiadał, jak to w czasie powstania z fuzją do lasu poszedł. Rodzina wspominała, że w mundurze weterana 1863 roku dumnie siadał przy głównym ołtarzu w kościele. Sprzedał część lasu i obok swojego domu wybudował pomnik upamiętniający powstańców styczniowych. Gdy zmarł w dn. 10 kwietnia 1921 r., weterani powstania 1863 r. na ramionach nieśli jego trumnę z Gilowa na cmentarz w Bliżynie. Na trumnie znajdowała się czapka konfederatka z białoczerwoną kokardą.


    W zbiorach Muzeum Wojska Polskiegio w Warszawie zachowała się, przedstawiona obok, fotografia Antoniego Komara, powstańca 1863 roku.

   Tradycje walk o niepodległość Polski kontynuowali również potomkowie Antoniego Komara:
- jego synowie: Stanisław i Karol, biorą udział w wojnie bolszewickiej w 1920 roku;
- jego wnuk, Jan Komar, po ukończeniu Uniwersytetu Warszawskiego, podjął pracę w w gimnazjum w Tarnopolu. Jako oficer WP bierze udział w wojnie obronnej 1939 r., a następnie udaje się na emigrację: poprzez Rumunię, Francję i Portugalię, dociera do Narodowych Sił Zbrojnych w Anglii. Jego żona Bogumiła, z czteroletnią córką, zamieszkałe w Tarnopolu, zostały wywiezione na Sybir.
- brat Jana, Stefan Komar, był zawodowym oficerem wywiadu wojskowego w Wilnie. Jego małżonka Jadwiga, z dwójką dzieci, mieszkały w Głębokiem. Zostały przez Rosjan wywiezione do Kazachstanu. Mężnie zniosła trudy zesłania, i w r. 1946 powróciła do Gilowa, gdzie znalazł się również mąż Stefan.


góra strony




3. Leon Zep.


   Od nagrobka ks. Cyrańskiego alejką w kier. płd.-wsch. i po ok. 40 m. - na niewygrodzonym terenie położony blok kamienny, na którym zamocowano poziomo nieduży żelazny krzyż i tablicę z czarnego laminatu grawerskiego z wyrytym napisem:
Ś. P. / por. LEON ZEP / POWSTANIEC / żył lat 85 / Zm. 6.I.1922

Leon Zep urodził się w roku 1843 w Wołowie k/ Bliżyna. W powstaniu 1863 roku był w oddziale Rudowskiego. W rodzinnych przekazach zachowały się opowieści, jak to Leon w nocnym starciu oddziału Rudowskiego w Bliżynie, w nocy 15 / 16 marca 1864 roku, brał bezpośredni udział w podpaleniu karczmy, w której schronili się Moskale. W tradycji rodzinnej zachowała się również opowieść o tym, jak to w nagłej sytuacji, Leon Zep, nie posiadając broni, drewnianym trepem ubił rosyjskiego żołnierza i zabrał mu karabin.

   Znając doskonale teren działalności Rudowskiego, Leon występował również jako zaopatrzeniowiec oddziału. Władze rosyjskie miały nawet jakieś podejrzenia, ale przeprowadzone przez Kozaków rewizje domu Zepa w Wołowie niczego nie wykazały, jego bezpośredni udział w powstaniu pozostał niezauważony przez władze carskie, nie spotkały go represje. Ożenił się z Rozalią z Adamczyków z Kruka k/ Suchedniowa. Miał z nią syna Stanisława oraz córki. Był dość majętnym gospodarzem, posiadał w Wołowie młyn, który później przekazał córce, zamężnej z Jarosińskim.

   Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, Leon Zep, po przeprowadzonym postępowaniu kwalifikacyjnym, został wprowadzony do IMIENNEGO WYKAZU WETERANÓW POWSTAŃ NARODOWYCH 1831, 1848 I 1863 ROKU (Dz. Personalny Nr 5/1921, poz. 3267), otrzymał honorowy stopień ppor. weterana oraz dożywotnią pensję. W granatowym mundurze weterana powstania 1863 roku dumnie prezentował się ludności podczas różnych uroczystości w Blizynie. Jak wspomina Józefa Życińska, prawnuczka weterana, w tym mundurze próbowały również dumnie paradować najmłodsze pokolenia rodziny Zepów, co spotykało się z oczywistą reakcją sędziwego wówczas weterana.

   Zmarł w Wołowie 6 stycznia 1922 r. i został pochowany na starym cmentarzu w Bliżynie. W roku 1994, w miejscu ziemnej mogiły powstańca, jego wnuczka - Józefa Życińska, położyła blok kamienny z tabliczką upamiętniającą Leona Zepa.

   Historia lubi się powtarzać. Tak, jak podstępem zdobył karabin Leon Zep, to jego 13-letnia prawnuczka, Józefa Życińska, z szoferki samochodu żołnierzy niemieckich, wykradła pistolet maszynowy. I tak, jak Leon miał po powstaniu kilkakrotne rewizje domu przez Kozaków, to po II Wojnie Światowej, w roku 1948 dom Zepów został zajęty przez funkcjonariuszy UB, którzy podczas wielotygodniowej rewizji, zrywali podłogi, ściany - szukając skrytek broni oraz dokumentów potwierdzających działalność w AK i WiN. Zostały wówczas zniszczone wszystkie rodzinne pamiątki, m.in. dokumenty i fotografie weterana powstania Leona Zepa.

   Jednak tym razem działania na rzecz niepodległości Polski były dla rodziny Zepów tragiczne:
- w r. 1948 Józefa Życińska (w 4-m miesiącu ciąży) wraz z mężem, podczas potyczki oddziału WiN z żołnierzami KBW, została schwytana i trafiła do kieleckiego więzienia. Tam urodziła córkę, otrzymała 7 lat więzienia, na podstawie amnestii została zwolniona w r. 1950.
   - mąż Józefy - por. WiN, Aleksander ps. "WILCZUR", jeszcze przed urodzeniem się córki, został zamordowany przez UB, a egzekucję wykonano lesie między Zgórskiem a Szewcami 24.IX.1948 r.
- wcześniej, w roku 1946, zostali schwytani i zamordowani przez UB: brat Józefy - Bogusław Zep ps. "ŚMIAŁY", żołnierz AK i WiN, oraz jej siostra - Alfreda Zep-Kopeć ps. "Sława", łączniczka AK i WiN.
- w roku 1948 aresztowani i uwięzieni zostali rodzice Józefy: żołnierz AK Jan Zep "DĄB" i Maria Zep. Byli skazani po 5 lat więzienia, wypuszczono ich nieco wcześniej, aby po torturowaniu przez UB, mogli umrzeć w domu.

opracowano na podstawie informacji
otrzymanych od Józefy Życińskiej,
prawnuczki Leona Zepa.

góra strony



4. Pomnik - upamiętnienie bitwy 16.III.1864 r.

   Najbardziej znanym wydarzeniem powstania styczniowego na terenie Bliżyna była zwycięska bitwa Rudowskiego w nocy 16 marca 1864 r. przy nieistniejącej obecnie karczmie oraz przy dworze Podkańskich - Wielogłowskich, który był wówczas mocno zniszczony. Pod koniec XIX wieku nowi właściciele, rodzina Platerów, przebudowała dwór na pałac. Z pałacu Platerów zachowało się obecnie jedynie zachodnie skrzydło - neogotycki zameczek myśliwski z wieżyczką i basztą. Stanowi teraz siedzibę Gminnego Ośrodka Kultury (GOK).

Obecny widok dawnego dworu Wielogłowskich - pałacyku Platerów
znajduje się tu siedziba Gminnego Ośrodka Kultury w Bliżynie.

   Dawny staw dworski, gdzie powstańcy w olszynach oczekali na sygnał nocnego ataku na Moskali, został w ostatnim okresie całkowicie przebudowany.

Obecny widok stawu dworskiego w Bliżynie.


Pomnik powstańców 1863 r. przy pałacyku.

   Do niedawna nie było materialnego upamiętnienia bitwy w Bliżynie. Sytuacja zmieniła się w m-cu lutym 2013 r. W pobliżu pałacyku Platerów (Zameczek), bezpośrednio przy drodze prowadzącej nad zalew, został postawiony pomnik.

Pomnik powstańców 1863 r. przy pałacyku.


Pomnik upamiętniający bitwę Rudowskiego w Bliżynie.

   Na bloku kamiennym umieszczono tablicę z czarnego granitu. Na tablicy wyryto rysunek skrzyżowanej szabli i kosy osadzonej na sztorc oraz umieszczono napis:

PAMIĘCI NASZYCH / PRZODKÓW / 1863    2013 / Dnia 16.03.1864 r. w Bliżynie / oddział ppłk Jana Szymona Rudowskiego / pokonał wojska carskie / dowodzone przez płk Kulgaczowa. /
W 150 ROCZNICĘ WYBUCHU / POWSTANIA STYCZNIOWEGO / 09.02.2013 R.   Społeczeństwo / Gminy Bliżyn


Tablica na pomniku w Bliżynie

   Odsłonięcie i poświęcenie pomnika dokonano w dniu 9.II.2013 r. podczas uroczystostych obchodów 150 rocznicy wybuchu powstania styczniowego (informację i zdjęcia przedstawiono w dalszej części).




   Ks. C. Kasprzyk podawał (Gazeta Bliżyńska nr 16), że w miejscu, gdzie kończył się dworski park, od niepamiętnych czasów stał wysoki krzyż drewniany. Prawdopodobnie miał on upamiętniać zwycięską bitwę Rudowskiego, która rozgrywała się też na terenie parku. Do tego krzyża wyruszała procesja na Boże Ciało. Później postawiono tam kapliczkę z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. W okresie II Wojny Światowej rejon ten zajmowany był przez hitlerowski obóz koncentracyjny. W ostatnim okresie w tym miejscu został wybudowany okazały pomnik związany z okresem II Wojny Światowej.
   Na cmentarzach Bliżyna nie stwierdzono występowania zachowanych mogił innych uczestników powstania styczniowego, chociaż nie będzie zaskoczenia, gdy pokaże się sygnał, że jednak są jeszcze inne nagrobki, nie ujęte w powyższym zestawieniu.

góra strony




Uroczystości powstania styczniowego 1863 - 1864 r.
w Bliżynie





   W ramach uroczystych obchodów 150 ROCZNICY WYBUCHU POWSTANIA STYCZNIOWEGO staraniem Wójta i Rady Gminy w Bliżynie, Zespołu Szkół im. Gen. Stanisława Maczka w Bliżynie, miejscowej Parafii i Gminnego Ośrodka Kultury:
8.II.2013 - w Gimnazjum zorganizowano sesję popularno-naukową oraz wystawę "Powstanie styczniowe"
9.II.2013 - przeprowadzonio sesję naukową, a po mszy św. uroczyście odsłonięto i poświęcono pomnik upamiętniający bitwę J. Rudowskiego stoczoną 16.III.1864 r. w Bliżynie. Dopełnieniem było widowisko historyczne z udziałem grup rekonstrukcji historycznej oraz ognisko i koncert pieśni patriotycznych.

Migawki z uroczystości w Bliżynie
w dniu 9 lutego 2013 r.

Foto: Jerzy Kowalczyk





































góra strony

ostatnia aktualizacja: 29-12-2014 , 03:51

 

 



od 11 stycznia 2005 odwiedziło nas: 3136887 osób.

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 800x600 w przeglądarce Internet Explorer